Uroczysta gala bytomskiego klubu i trema prezesa

Tomasz Kuczyński
Dawne gwiazdy bytomskiej Polonii, mimo upływających lat nadal tryskają energią i świetnie czują się na scenie. Wywiadu udziela Kazimierz Trampisz
Dawne gwiazdy bytomskiej Polonii, mimo upływających lat nadal tryskają energią i świetnie czują się na scenie. Wywiadu udziela Kazimierz Trampisz fot. Marzena Bugała
Mistrzostwa Polski, europejskich pucharów i nowego stadionu - takie życzenia dla Polonii najczęściej padały podczas wczorajszej gali z okazji 90-lecia bytomskiego klubu. - Kiedy pięć lat temu cieszyliśmy z awansu do drugiej ligi, nawet nie marzyłem, że 90-lecie będziemy obchodzili jako klub ekstraklasy - mówił prezes Polonii, Damian Bartyla, który stojąc na scenie i mając przed sobą legendy "niebiesko-czerwonych" był ogromnie stremowany. - Siódme miejsce, które zajęliśmy w tym sezonie jest dla nas jak mistrzostwo Polski - dodał.

Trudno się dziwić tremie szefa Polonii, skoro na galę przybyli ci, którzy pisali wielką historię klubu z Bytomia. Ale zanim oni zostali wyróżnieni, uhonorowano klub, pod którego szyldem zdobywali tytuły mistrzowskie oraz Puchar Ameryki. Polonia otrzymała diamentową odznakę PZPN. - To najwyższe związkowe wyróżnienie, jakie może otrzymać klub - powiedział wręczający je, wiceprezes PZPN Rudolf Bugdoł.

Następnie był czas na indywidualne wyróżnienia, na czele z odznakami dla tych, którzy budowali legendę Polonii i polskiej piłki. Na scenie pojawili się Zygmunt Anczok, Jan Banaś, Ryszard Grzegorczyk, Jan Liberda, Kazimierz Trampisz i Henryk Kempny (ten ostatni przyjechał specjalnie z Niemiec).

Kolejnym odznaczeniom nie było końca, a wśród mnogości osób trochę pogubił się prowadzący galę Dariusz Szpakowski. Nazwisko byłego piłkarza Polonii, a obecnie trenera GKS-u Tychy, Mirosława Smyły, wymawiał kilka razy jako... Smyłka. Stojąc dwa metry przed Mirosławem Dreszerem pytał: "czy jest już Mirosław Dreszer?".

Na szczęście małe wpadki prowadzącego nie były w stanie zmącić dobrych humorów osób, które przyszły do Bytomskiego Centrum Kultury. Byli tam przedstawiciele nie tylko piłki nożnej, ale innych dyscyplin. Mocną grupę stanowili hokeiści, przybyli też działacze KK Bytom, a wśród nich były reprezentant Polski, a obecnie prezes tego klubu - Mariusz Bacik. Niewykluczone, że w przyszłości KK Bytom zostanie przemianowany na... Polonię Bytom!

- Jednak na pewno jeszcze nie w najbliższym sezonie - poinformował wiceprezes Stanisław Korman.

Współczesną piłkarską Polonię reprezentowali Jacek Trzeciak i Marcin Radzewicz (obaj również zostali uhonorowani). "Trzeci" nie podjął jeszcze decyzji, czy zostanie asystentem trenera Jurija Szatałowa, a "Radza" jest kuszony przez Jagiellonię Białystok. Poza galową salą mówiło się też o przyszłości Tomasza Nowaka, choć jego nie było na gali.- Czytałem gdzieś, że Polonia nie chce mnie wykupić z Korony Kielce - poinformował nas sms-em Nowak. Wczoraj można było tylko dowiedzieć się, że działacze jeszcze wahają się, czy zostawić tego pomocnika w drużynie.

Jednak wspomnienia i życzenia były w piątek najważniejsze. Powitany brawami, ale również gwizdami, prezydent Bytomia Piotr Koj mówił: - Życzę zdrowia, zdrowia i jeszcze raz... pieniędzy!

Prezes Bartyla mógł mieć wielką satysfakcję, bo cała sala odśpiewała mu "Sto lat", a życzenia dla Polonii składali na jego ręce m.in. przedstawiciele Ruchu Chorzów, Ruchu Radzionków, Czarnych Bytom i Górnika Zabrze.

Owacje dla trenera Emila Nikodemowicza

Z dwudziestu sekcji jakie miała Polonia Bytom, obecnie funkcjonują jako odrębne organizmy tylko piłka nożna i hokej na lodzie. Hokeiści też wczoraj zostali uhonorowani, a brawa na stojąco otrzymał były trener Polonii i reprezentacji Polski - Emil Nikodemowicz.

Urodzony w 1929 roku we Lwowie Nikodemowicz ze względu na stan zdrowia nie mógł wejść na scenę, dlatego na jego miejsce wśród widowni pofatygował się prezes Damian Bartyla a potem również Dariusz Szpakowski.

- Pamiętam pana z czasów, gdy prowadziłem reprezentację! Dziękuję za wszystko! - mówił uradowany nestor polskiego hokeja.

Jego brat Tadeusz Nikodemowicz podzielił się wspomnieniami: - Zaczynałem w Polonii od piłki nożnej, a Ryszard Grzegorczyk jako... hokeista. Na suchej zaprawie okazało się, że się nadaje do piłki i udało się go przeciągnąć. Ja zacząłem grać w hokeja i tak już zostało - śmiał się Tadeusz Nikodemowicz

Iga Świątek- szaleństwo i wielkie wyróżnienie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie