MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Bytom: Tunel przy synagodze. Komu służył?[VIDEO]

Magdalena Nowacka - Goik
Tunel przy synagodze. Komu i do czego służył? Grupa z projektu „Tajemniczy Bytom” zbadała kolejne podziemia Kiedy spadnie śnieg, ruszają do lasu w Miechowicach

Maciej Bartków, bytomski historyk, razem z innymi pasjonatami cierpliwie tropi zagadki bytomskich podziemi. To, co zobaczy, filmuje i publikuje na stronie „Tajemniczy Bytom”. Jako grupa poszukiwawcza zbadali tunel, łączący IV LO z komisariatem przy ul. Rostka, podziemia miejskiego basenu, i przejście między domami na ul. Wrocławskiej.

W listopadzie udało im się wejść do tunelu przy placu Grunwaldzkim. I z tej wyprawy pochodzi jego czwarty film.

- To miejsce przyciągnęło uwagę moją i moich towarzyszy od momentu, kiedy zlikwidowano tam plac targowy i po usunięciu straganów odkryliśmy drzwi w murze. Sama lokalizacja podziemnych korytarzy musiała zainteresować, bo w tym miejscu były mury obronne Bytomia, a oprócz tego, już w czasach nam bliższych stała tam synagoga z zabudowaniami. To nie było więc zwykłe, banalne miejsce - opowiada Maciej Bartków. Przyznaje, że tuneli pod Bytomiem są dziesiątki, ale jemu zależy na penetracji tych, na bazie których można osnuć ciekawą historię związaną z życiem dawnych mieszkańców. - Zaskoczyło nas potworne zanieczyszczenie tego miejsca. Po rozkuciu cegieł okazało się, że tunel jest zapchany od samego dołu po strop śmieciami, starymi deskami, resztkami styropianu - opowiada. Było tego tak dużo, że dopiero za trzecim razem udało się oczyścić na tyle, żeby można było przejść dalej.

- Jeśli chodzi o sam obiekt, to sprawia wrażenie starego, z pewnością dużo bardziej niż budynek, który tam stoi, a został zbudowany w latach 60. XX wieku. Prawdopodobnie są to pozostałości po czasach przynajmniej przedwojennych, być może związanych z obiektami, które funkcjonowały wokół synagogi - mykwą i rzeźnią koszerną - mówi.

Maciejowi i jego towarzyszom nie udało się dojść do końca tunelu, bo w dalszej części osunęła się ziemia. Badacze chcą tam wrócić wiosną.

Skarbów podczas swoich wypraw nie znaleźli. - Ale wciąż mamy nadzieję - przyznaje.

Na zimę planują penetrację lasu w Miechowicach, okolic Domu Pomocy Społecznej Wędrowiec. Według jednej z relacji, w styczniu 1945 do dworca w Biskupicach dotarł konwój ciężarówek niemieckich z tajemniczą zawartością. Żołnierze jednak pociągu się nie doczekali i ruszyli z ładunkiem właśnie do ośrodka NSDAP, o którym się dowiedzieli, że jest w pobliżu. I są dwie hipotezy. Według jednej, dotarli jednak do dzisiejszego „Wędrowca” . - Chcemy zbadać ten teren kiedy spadnie śnieg. W takiej scenerii, w jakiej rozgrywały się tamte wydarzenia - zdradza Bartków.

Tajemniczy Bytom

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Błysk i cekiny czyli gwiazdy w Cannes

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na bytom.naszemiasto.pl Nasze Miasto