Szombierki Bytom w dogrywce przegrały mecz o awans do III ligi

Stanisław Wawszczak
Szombierki Bytom w dogrywce przegrały mecz o awans do III lig. Ich rywalem była drużyna LKS Goczałkowice. Stanisław Wawszczak
Piłkarze bytomskiego TS Szombierki przegrali z LKS Goczałkowice 2:0 mecz barażowy o wejście do III ligi, rozegrany w minioną sobotę - 20 czerwca - na boisku Polonii Łaziska Górne.

Oba zespoły występujące w śląskiej IV lidze po rundzie jesiennej zajmowały w swoich grupach pierwsze miejsca, a z powodu epidemii koronawirusa nie doszło do rozpoczęcia rozgrywek rundy wiosennej.

Mimo zakończenia sezonu w niższych ligach potrzebny był baraż

Jej inaugurację zaplanowano na 14 marca, jednak już 12 marca wstrzymano rozgrywanie wszystkich zawodów sportowych. Decyzją władz piłkarskich zakończono sezon 2019/2020 na wszystkich szczeblach od III ligi w dół, a tytuły mistrzowskie i awanse uzyskały zespoły zajmujące w tabelach pierwsze miejsca.

Do rozegrania pozostał tylko baraż pomiędzy mistrzami grupy I i II w śląskiej IV lidze, bowiem zgodnie z regulaminem promocję do III ligi mogła uzyskać tylko jedna drużyna. Ustalono, że los awansu rozstrzygnie się w jednym tylko pojedynku na neutralnym terenie. Wspólnie wybrano stadion w Łaziskach Górnych, znane ze znakomitej murawy. I to uratowało sobotni baraż, bowiem deszczowa pogoda sprawiła, że to poprawnie zdrenowane boisko udanie przeszło prawdziwy, wodny test.

Pojedynek obu rywali budził ogromne zainteresowanie kibiców, jednak decyzją władz piłkarskich odbywał się bez udziału kibiców. Mimo, to kilkudziesięcioosobowej grupie fanów Szombierek udało się przedostać w rejon bezpośredniego ogrodzenia obiektu, rozwiesić sporych wymiarów baner z napisem „Jesteśmy z Wami” i dopingować swoich pupili.

Szombierki, były mistrz Polski obchodziły w ubiegłym roku 100-lecie istnienia i awans byłby pięknym zwieńczeniem tego pięknego jubileuszu. Goczałkowice nie mają za sobą tak wspaniałej historii, a gra na szczebli IV od trzech sezonów jest dotychczas największym osiągnięciem klubu. W Goczałkowicach marzą jednak o III lidze, tym bardziej, że Łukasz Piszczek, który w nich rozpoczynał piłkarską karierę, udziela mocnego wsparcia i chce po zakończeniu gry w Borusii Dortmund wrócić do Goczałkowic. A na dodatek w goczałkowickim LKS-ie wiceprezesem jest ojciec Łukasza.

Bez bramek przez 90 minut. Potrzebna była dogrywka

Losowanie piłki wygrały Szombierki i one rozpoczęły mecz. Pierwsze 10 minut upłynęły pod dyktando naszego zespołu, sytuacje pod bramką przeciwników mnożyły się, zdobywaliśmy rzuty rożne, jednak bramka nie padała. Goczałkowice zawdzięczały to linii obrony, która grała uważnie i zdecydowanie. Potem gra się wyrównała. Nasi mieli kilka dobrych sytuacji, a bramka mogła paść po strzale Cicheckiego w okolice spojenia słupka i poprzeczki. Bytomianie atakowali całym zespołem, co sprawiało, że kontrataki goczałkowiczan były groźne. W 42 minucie Ogrodzki znalazł się w pozycji sam na sam z Latką, bramkarzem Szombierek. Ten jednak wyłapał futbolówkę. Pierwsza połowa zakończyła rzutem rożnym dla bytomian, ale silny strzał z linii pola karnego trafił w jednego z zawodników Szombierek.

Po przerwie początkowo aktywniejsi byli przeciwnicy, potem nasi znowu przejęli inicjatywę. W 58 minucie Gwiaździński minimalnie chybił, sześć minut później Moritz po celnym podaniu Kaisera z kilku metrów trafił w bramkarza. W 72 minucie Moritz po akcji lewą stroną strzelił ostro z narożnika pola karnego trafiając w słupek. Ostatni kwadrans czasu podstawowego upłynął pod znakiem naporu przeciwników, jednak nasi utrzymali czyste konto.

Bezbłędny Piotr Ćwielong

Mecz skończył się wynikiem 0:0 i sędzia zarządził dogrywkę 2x15min. Już w drugiej jej minucie Goczałkowice wywalczyły rzut wolny tuż przed linia pola karnego na wprost bramki Szombierek. Bramkarz ustawił sześcioosobowy mur, jednak Piotr Ćwielong strzelił rogalem nad murem i piłka tuż przy prawym słupku wpadła do bramki. Szombierki ambitnie ruszyły do odrabiania strat, jednak przeciwnicy konsekwentnie bronili się w swoim polu karnym. Na dodatek w doliczonym czasie dogrywki, podwyższyli wynik na 2:0 po błyskawicznym kontrataku Ćwielonga. Sędzia już nie wznowił gry.

- Gratulujemy Goczałkowicom. Był to typowy mecz wyrównanych drużyn, który musiał wygrać ten zespół, który pierwszy strzeli bramkę. Gdyby strzał Moritza wpadł do siatki, to my cieszylibyśmy się z awansu. Zabrakło nam szczęścia. Przeciwnik okazał się dojrzałym zespołem, kierowanym przez dwóch graczy z pierwszoligową przeszłością, Hanzlem i Ćwielongiem. Spróbujemy znowu za rok. Teraz przygotowujemy się do Pucharu Polski podokręgu Bytom. To nasz kolejny cel mijającego sezonu - mówi Janusz Kluge, trener Szombierek.

Jak dowiadujemy się nieoficjalnie, finał PP podokręgu Bytom pomiędzy Szombierkami a Gwarkiem Tarnowskie Góry zostanie rozegrany 11 lipca.

TS SZOMBIERKI – LKS GOCZAŁKOWICE ZDRÓJ 0-2 (0:0, pd. 0:1, 0:2)

Bramki: Piotr Ćwielong (93, 120)

Szombierki Bytom: Arkadiusz Latka – Szymon Cichecki, Tomasz Balul (114, Marek Szubert), Jakub Wagner, Remigiusz Curyło – Kamil Moritz (97, Roman Terbalyan), Daniel Pietrycha (71, Karol Pstuś), Bartłomiej Gwiaździński, Mateusz Kaiser – Tomasz Hołoś (97, Remigiusz Malicki), Tomasz Rybak (83, Paweł Juraszczyk).

Nauczanie hybrydowe zamiast powrotu do szkół

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie