Przepis na barszcz z buraków czerwonych ,,moja radość'' Andrzeja Polana. Doskonały na Wigilię

Katarzyna Puczyńska
Katarzyna Puczyńska
Andrzej Polan polecił nam na wigilię najlepszy barszcz z buraków czerwonych.
Andrzej Polan polecił nam na wigilię najlepszy barszcz z buraków czerwonych. materiały prasowe Andrzej Polan/fot. Grzegorz Grzeszczak
Natura narzuca nam rytm, nie tylko w tym, jak mamy się ubierać, ale również jak mamy się odżywiać – podkreśla Andrzej Polan, autor wydanej niedawno książki kulinarnej „Cztery pory roku na Polanie Smaków”. Znany szef kuchni opowiada nam o tym, jak ważne jest gotowanie z rytmem natury oraz zdradza najlepszy przepis na barszcz z czerwonych buraków, idealny na wigilię i święta Bożego Narodzenia.

Spis treści

W Wigilię na polskich stołach tradycyjnie gości barszcz z czerwonych buraków. Bardzo często dodaje się do niego uszka lub paszteciki z kapustą i grzybami. Andrzej Polan zdradza, jak przygotowuje się taki barszcz w jego domu.

Przepis na barszcz z czerwonych buraków „moja radość” według Andrzeja Polana

Składniki

  • 1,5 kg buraków czerwonych,
  • pęczek włoszczyzny,
  • 4-5 jabłek,
  • 1 cebulka,
  • ocet jabłkowy,

Do smaku:

  • sól,
  • pieprz czarny,
  • majeranek,
  • cukier,
  • liść laurowy,
  • ziele angielskie

– Sposobów na przygotowanie barszczu jest bardzo dużo, ale ja posłużę się przepisem domowym, bo uważam, że jest najlepszy, najłatwiejszy i najpyszniejszy. Jednym słowem naj… naj… naj… – pisze Andrzej Polan.

Jak zrobić barszcz czerwony z buraków?

  1. Buraki obieramy i kroimy w plastry.
  2. Z kolei jabłek nie obieramy i nie wyjmujemy środków, tylko je kroimy.
  3. Do zimnej wody wrzucamy pokrojone buraki, jabłka, obraną włoszczyznę, ziele angielskie, liść laurowy, cukier i sól do smaku.
  4. Gdy całość się zagotuje, gotujemy jeszcze ok. 20 minut.
  5. Dodajemy ocet, który nadaje kwasowości i poprawia kolor zupy na bardziej buraczany.
  6. Na koniec wsypujemy majeranek, sprawdzamy smak pod względem ilości soli, pieprzu, cukru, octu, po czym odstawiamy garnek na bok.
  7. Barszcz powinien się „przegryźć” i nabrać pięknego buraczanego koloru.
  8. Następnego dnia wystarczy tylko odcedzić go ze wszystkich składników i podgrzać prawie do zagotowania. Nie należy go ponownie gotować, bo niestety stanie się bury w kolorze.
Barszcz z buraków wg Andrzeja Polana.
Barszcz z buraków wg Andrzeja Polana. fot. Grzegorz Grzeszczak

Kuchnia według rytmu czterech pór roku

Andrzej Polan jest znanym i utytułowanym szefem kuchni. Swoją pasją do gotowania chętnie dzieli się z innymi, zarówno w programach kulinarnych, jak i na swojej autorskiej stronie andrzejpolan.pl. W swojej książce „Cztery pory roku na Polanie Smaków”, wydanej nakładem wydawnictwa Słowne, zachęca do gotowania sezonowo i lokalnie. Polecane przepisy są przyrządzane z dostępnych w regionie składników i podporządkowane rytmowi natury.

Zobacz także: Przepis na zakwas buraczany. Nie tylko na Boże Narodzenie

W swojej książce zabiera Pan czytelników w kulinarną podróż po Polsce. Jest Pan zwolennikiem przygotowywania dań z lokalnych składników?
Abndrzej Polan: Ależ oczywiście. Tak mam. Gdziekolwiek jadę, poszukuję czegoś lokalnego. Zaczynam od restauracji, karczm, barów, ale powiem szczerze – to totalny misz masz. Nie spotkałem jeszcze miejsca, gdzie można coś zjeść, co jest dedykowane danemu regionowi. Na szczęście w takich miejscach można się dowiedzieć czegoś o lokalnych producentach, właścicielach małych manufaktur, gdzie owe lokalne produkty można nabyć. Aż się prosi, żeby były małe knajpki, gdzie nie zawsze musi królować pizza, stek, hamburger, a tylko mała karta, lokalne przyjemności na talerzu i smak, który będziemy długo wspominać i zachęcać swoich znajomych, żeby owe miejsce odwiedzili. Ja przynajmniej tak mam.

Uważa Pan, że gotować należy z rytmem natury?
Oczywiście. Żyjąc, mieszkając w danym miejscu, powinniśmy zawsze rozejrzeć się za tym, co jest najbardziej aktualne, zgodne z przyrodą, naturą. Dam przykład, sok z wyciskanych pomarańczy, gdzie nie wejdziesz, tam jest sprzedawany. Tylko dlaczego nie sok z sokowirówki z owoców polskich? Pomarańcza w okresie letnim smakuje dla mnie magazynem, gdzie jest przechowywana, a jabłka albo gruszki, pełnie witamin, smaku i pięknego aromatu, aż się proszą, żeby zrobić z nich sok. Nie mówiąc o owocach leśnych, których jest w Polsce wszędzie pod dostatkiem. Mamy tyle wspaniałych smaków, aromatów, tego, co daje nam matka Ziemia, powinniśmy bardziej je doceniać, a nie wybiegać przed szereg. To, co przychodzi z daleka, nawet z bardzo daleka, to wszystko praktycznie poza wyglądem nie ma nic wspólnego z dobrym smakiem, dojrzałością, właściwościami.

Natura narzuca nam rytm, nie tylko w tym, jak mamy się ubierać, ale również, jak mamy się odżywiać. Zatem np. styczeń, luty to miesiące najczęściej zimne, trudne, kiedy dni są krótkie i aż się prosi, żeby jeść wtedy wszystko, co kiszone. Do tego strąki, czyli bogactwo minerałów i wypełnienia, tłuszcze zwierzęce, a nie roślinne. Marzec, kwiecień – wtedy powinniśmy jeść to, co zaczyna właśnie rosnąć, tzn. szczypiorek, rzodkiewkę, koperek, natkę inne zioła. I sałatę zieloną, drobną, delikatną, ale słodką. Maj, czerwiec to natomiast miesiące słoneczne, truskawkowe, szparagowe, jeśli tylko aura na to pozwoli. Lipiec – istne szaleństwo, sierpień również. Z tego względu najpiękniejsze, najbardziej pachnące i kolorowe miejsca to warzywniaki, a nie perfumerie. Podsumowując, warto przygotować sobie kalendarz, nie adwentowy, ale z tym, co natura nam daje w swoim rytmie, nienarzucanym przez nikogo.

Zobacz także: Ile wcześniej można ugotować potrawy świąteczne? Planowanie Wigilii nigdy nie było prostsze

Przepisy w Pana książce przeplatają się z Pana wspomnieniami. Czy to taka kulinarna podróż po Polsce?
To prawda, to podróż, pomysł na podróż, odwiedzenie miejsc i ludzi, którzy są mi bliscy. Napisanie książki składającej się tylko z przepisów to dla mnie pisanie czegoś, co jest jak regulamin, co robić, jak postępować, działać. Natomiast opowieść o samym sobie jest dla mnie ważna, bo chcę, żeby poznali mnie w ten sposób czytelnicy, domatorzy, fascynaci gotowania. Sądzę, że dla wielu będzie to jedyna możliwość poznania mojej osoby i odwrotnie, bo często jest tak, że to ja o sobie piszę i inni to czytają, ale później ja ich poznaję przez zwrotne podziękowania, rozmowy w social mediach. Jest to też sposób wyróżnienia dla osób mi szczególnych, bliskich. Na co dzień komplementuję ich często, ale uważam, że właśnie książka jest świadectwem mojego uszanowania dla tej mojej „grupy ludzi wielkich". W książce są wspomnienia, ale nie tylko. Są też sytuacje bieżące, niedawne, bliskie, radosne i smutne, które będę zawsze miał w sercu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Pierwsza polska restauracja w stolicy Kataru

Materiał oryginalny: Przepis na barszcz z buraków czerwonych ,,moja radość'' Andrzeja Polana. Doskonały na Wigilię - Strona Kuchni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na bytom.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie