Żeby ośrodek mógł istnieć, musi być... zlikwidowany.

ANNA DZIEDZIC
Dzięki rehabilitacji w radzionkowskim ośrodku niepełnosprawne dzieci mają szansę na poprawny rozwój.
Dzięki rehabilitacji w radzionkowskim ośrodku niepełnosprawne dzieci mają szansę na poprawny rozwój.
Ośrodek Kompleksowej Rehabilitacji dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej w Radzionkowie istnieje już od dziesięciu lat. Była to najpierw miejska jednostka służby zdrowia Bytomia.

Ośrodek Kompleksowej Rehabilitacji dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej w Radzionkowie istnieje już od dziesięciu lat. Była to najpierw miejska jednostka służby zdrowia Bytomia. Radzionków był wówczas dzielnicą tego miasta. Od podziału Bytomia i Radzionkowa na dwie odrębne gminy (1998 rok) ośrodek należy już do Radzionkowa.

Nadal jednak przebywają w nim dzieci z różnych gmin i powiatów. Najwięcej dzieci objętych opieką ośrodka pochodzi z Bytomia. Obecnie jest ich tam 36. W sumie w ośrodku przebywa ponad 60 dzieci. W tym roku nad placówką po raz pierwszy pojawiło się widmo niepewności. Okazało się bowiem, że ośrodek może mieć spore kłopoty finansowe. Wszystko wiąże się z tym, że Bytom zamierza utworzyć własny ośrodek edukacyjno-rehabilitacyjny. Tym samym wycofać się ze współfinansowania ośrodka radzionkowskiego. Pracownicy i rodzice dzieci uczęszczających do radzionkowskiej szkoły życia są mocno zaniepokojeni taką sytuacją. Bytom tłumaczy swoją decyzję koniecznością oszczędzania.

- Dla miasta opłacanie pobytu 36 dzieci, jakie w tym roku przebywają w Radzionkowie to znaczny koszt. Do tej pory wydaliśmy na ten cel w tym roku 250 tysięcy złotych. Prawdopodobnie za cały rok zapłacimy 350 tysięcy złotych. W tej sytuacji postanowiliśmy, że podobny ośrodek powstanie w Bytomiu. Mamy już miejsce. Będzie to Przedszkole nr 63 na ulicy Ziętka. Cała dolna kondygnacja w tym budynku stoi niewykorzystana - mówi Jacek Wicherski, rzecznik bytomskiego Urzędu Miejskiego.

Jak zapewnia rzecznik prace adaptacyjne już trwają. Przyjęto, że nowy ośrodek ma ruszyć pierwszego stycznia przyszłego roku. Do tej pory dzieci będą korzystały nadal z usług Radzionkowa.

- Ośrodek będzie pod opieką Szpitala Specjalistycznego nr 1, który ma już odpowiednią kadrę. Nie trzeba więc będzie zatrudniać całego personelu. Oczywiście, gdy powstanie ten ośrodek rodzice będą mieli prawo wybierać między Bytomiem i Radzionkowem. Jeśli jednak wybiorą Radzionków, sami będą musieli pokryć koszty pobytu dziecka w tamtej placówce - mówi Wicherski.

Przyszłość ośrodka nie jest obojętna władzom Radzionkowa, choć jak twierdzą, placówka jest Samodzielnym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej. Jednak nagłe wycofanie ponad połowy dzieci z pewnością będzie dla niego także ciosem finansowym.

- Ośrodek sam podpisuje umowy z poszczególnymi gminami oraz kontrakty w Narodowym Funduszu Zdrowia. Nie mamy bezpośredniego wpływu na te decyzje. Wydaje się jednak, że w tej sytuacji dobrze byłoby uniezależnić ośrodek od tego typu finansowania, które może zachwiać jego równowagą finansową. Chodzi o to, by podzielić go na ośrodek edukacyjny i rehabilitacjny. Wówczas część edukacyjna mogłaby być finansowana z subwencji oświatowych jakie na ten cel dostają samorządy. By to było możliwe należy najpierw formalnie zlikwidować ośrodek i powołać nowy. Którego właścicielem byłoby na przykład stowarzyszenie - mówi Gabriel Tobor, sekretarz Radzionkowa.

Sekretarz zaznacza jednak że choć słowo "likwidacja" brzmi bardzo groźnie, to faktycznie pracownicy, ani dzieci zupełnie by jej nie odczuli. Chodziłoby raczej o formalną likwidację, tak by gmina przestałaby być organem prowadzącym.

- Nikt nie zamierza przecież zlikwidować takiej placówki - dodaje Tobor. Prawdopodobnie ten plan będzie wprowadzony w życie od września.

- Musimy się przekształcić, by ośrodek mógł nadal funkcjonować. Powstaje właśnie Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym w Radzionkowie, które może prowadzić ośrodek. Tworzą go rodzice dzieci i pracownicy - mówi Grażyna Dziechciarz, dyrektorka radzionkowskiego Ośrodka.
Oprócz dzieci z Bytomia w Radzionkowie uczą się i są rehabilitowane także dzieci z innych gmin i powiatów: Tarnowskich Gór, Ożarowic, Zbrosławic, Piekar Śląskich i oczywiście Radzionkowa.

- Mamy wykwalifikowaną kadrę i dobre wyposażenie, które jest pomocne w leczeniu i rehabilitowaniu dzieci i młodzieży, która u nas przebywa - dodaje pani dyrektor.

Na razie oprócz Bytomia żadna inna gmina nie zamierza wycofywać swoich dzieci z Radzionkowa. Wręcz przeciwnie. Niektóre np. Piekary Śląskie, są zainteresowane poszerzeniem jego usług poprzez utworzenie warsztatów terapii zajęciowej. Dyrektorka zapewnia, że prawdopodobnie takie warsztaty wkrótce powstaną.

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie