Zalane tory i... basen

Bartłomiej Wnuk
fot. Bartłomiej Wnuk.
Deszczowy tydzień pozytywnie zweryfikował efektywność działania zmodernizowanej kanalizacji. Sytuacja na ul. Piłsudskiego, Chorzowskiej, Wrocławskiej i Katowickiej już dawno nie była tak dobra przy tak złej pogodzie. Niestety, w innych częściach Bytomia podczas intensywnych i długotrwałych opadów deszczu było gorzej niż zazwyczaj.

- Najgorsza sytuacja jest na ul. Celnej, gdzie wylała Brantka oraz na ul. Strzelców Bytomskich, gdzie zalane zostało torowisko. W tych miejscach rozlewiska są na tyle duże, a ziemia wokół nich tak nasiąknięta, że właściwie nie ma gdzie wypompowywać wody - mówił we wtorek mł. bryg. Adam Wilk, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Bytomiu. W środę rano tramwaje linii 19 i 31 kursowały już zgodnie z rozkładem jazdy.

Z relacji strażaków wynika, że do najbardziej ekstremalnej sytuacji doszło w poniedziałek przy ul. Frenzla w Miechowicach, gdzie - pierwszy raz w historii - byli oni zmuszeni ewakuować czteroosobową rodzinę z psem na pontonie. - Woda w tym miejscu bardzo szybko osiągnęła poziom 2,5 m i zalała parter budynku - relacjonuje Adam Wilk i dodaje, że po tym, jak intensywność opadów zmalała dramatyczna sytuacja na ul. Frenzla została szybko opanowana. Podobnie było na odcinku ul. Jana Nowaka-Jeziorańskiego przy Plejadzie, gdzie we wtorek strażacy uporali się z rozlewiskiem, które wcześniej sparaliżowało ruch samochodowy zarówno w kierunku Zabrza, jak i centrum Bytomia.

Jakby tego było mało, w nocy z niedzieli na sobotę, opady deszczu oraz porywisty wiatr doprowadziły do przewrócenia się kilkudziesięciu drzew, które spadały na drogi i samochody. Na szczęście, nikt nie ucierpiał. Deszczowa i wietrzna aura stała się też przyczyną strat w pływalni miejskiej. Remont obiektu przy Parkowej nadal trwa, mimo że pierwotnie miał się skończyć do połowy zeszłego miesiąca. Dowiedzieliśmy się, że w poniedziałek miasto podpisało z wykonawcą aneks do umowy określając tym samym termin zakończenia remontu na 10 lipca. Nie udało nam się natomiast ustalić, na ile oszacowano szkody wywołane zalaniem.

- Szacowanie strat nadal trwa - informuje Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Bytomiu, która dodaje, że jeśli okaże się, że straty powstały w wyniku zaniedbań ze strony wykonawcy, to miasto będzie domagało się z tego tytułu odszkodowania.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że są one spore - woda sięgała parteru i zlokalizowanych na nim dwóch punktów handlowych.

Ziemia polskich rolników warta miliony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie