W Przystani musieli dobrze karmić! Konkurs trwa. Spływają do nas piękne zdjęcia i wspomnienia.

Aleksandra Smolak
Aleksandra Smolak
Za nieco ponad miesiąc będziemy świętować wielki finał naszego konkursu na najlepsze archiwalne zdjęcie Przystani. Opowiadacie nam o pięknych weselach, rodzinnych spacerach, obiadach, wyśmienitych deserach.

- Wujek Kazimierz z Rudy Śląskiej był wielkim smakoszem. Wiedział, gdzie w województwie najlepiej karmią. Kiedy coś mu bardzo smakowało mówił „prima sort”. Kiedy coś nie przypadło mu do gustu rzucał: „Jadałem gorsze, ale bardzo rzadko” - opowiada pan Tomasz.

- W lipcu 1972 r. odwiedziła go rodzina z Poznania. Gości zabrał do Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Tamtejsze łódki i kajaki były wówczas jedną z największych atrakcji parku. Później obiad w Przystani - dodaje. Jedzenie musiało smakować tam więc „prima sort”.

Jak smakuje dziś? Nadal wyśmienicie, ale o tym mogą Państwo przekonać się sami. Przypominamy bowiem, że od początku sierpnia trwa konkurs na najlepsze archiwalne zdjęcie wspominkowe, związane z restauracją Przystań. Trzy najlepsze prace nagrodzimy zaproszeniami do restauracji o wartości 300, 200 i 100 zł. Ponadto zdjęcia te podczas gali finałowej konkursu będzie można podziwiać w restauracji Przystań.

Z Każdą fotografią związana jest jakaś historia. Jeśli nie posiadają Państwo wspominkowych zdjęć, opowiedzcie samą historię, wiemy, że pamiętacie całkiem sporo.

- Widać po starszych mieszkańcach, którzy przychodzą do Przystani, że na nowo poczuli klimat lat 50.-90., który kiedyś tam panował. Zdarzało się też, że ci, którzy przyszli tu po raz pierwszy, mieli po prostu łzy w oczach. Siedzą i patrzą w ten taras, wspominają, jak to było, gdy przebywali tu jako dzieci lub nastolatkowie - mówi Paweł Wnętrzak, prezes zarządu KLG SA w Katowicach. To właśnie tej spółce, po tragicznej śmierci ostatniego szefa Przystani, na początku roku, udało się ponownie przywrócić życie temu miejscu. - O to nam chodziło i to nas cieszy - dodaje Wnętrzak.

KLG, kiedy narodził się pomysł reaktywacji restauracji, miało być tylko partnerem tego przedsięwzięcia. - Od początku byłem zachwycony tym projektem, miałem w głowie wizję na to, jak to miejsce powinno wyglądać na kilkanaście lat w przód. I tak się sprawy potoczyły, że przejęliśmy ostatecznie projekt całkowicie i zaczęliśmy działać - opowiada Wnętrzak. I jak dodaje: - Zdobyliśmy inwestorów, skompletowaliśmy zespół i ruszyliśmy. Wiedziałem, że to musi być miejsce kultowe, bo tak nakazywała historia. Teraz to zadanie zespołu, który tam pracuje, by przyciągnął i zatrzymał przy sobie ludzi, tak by dobrze się w nim czuli - sumuje.

Restauracja powstała w roku 1953. Kultowe miejsce opustoszało w 1989 r. Później „Przystań” miała jeszcze kilku dzierżawców, ale żaden z nich nie przywrócił jej do życia. Teraz jej taras znów jest pełen gości, a w weekend ciężko tu o wolny stolik.

Jak Państwo zapamiętali Przystań? Czekamy na zdjęcia i wspomnienia. Do 20 września 2019 r. można je wysyłać do nas tradycyjną pocztą (adres: Baczyńskiego 25a, 41-203 Sosnowiec) lub na adres: aleksandra.smolak@polskapress.pl. Szczegółowe informacje na temat konkursu oraz jego regulamin znaleźć można na stronie: dziennikzachodni.pl oraz w serwisach naszemiasto.pl. Wielki finał konkursu odbędzie się 27 września w restauracji Przystań.

https://dziennikzachodni.pl/arka-gornik-00-na-zywo-wynik-live-zabrzanie-jada-do-gdyni-po-pierwsze-wyjazdowe-zwyciestwo/ar/c2-14385687?utm_source=facebook.com&utm_medium=dziennik-zachodni&utm_campaign=gornik-arka-live

Bony lunchowe wygodne dla pracownika i pracodawcy

Wideo

Materiał oryginalny: W Przystani musieli dobrze karmić! Konkurs trwa. Spływają do nas piękne zdjęcia i wspomnienia. - Dziennik Zachodni

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Uwielbiam Przystań, mam do tego miejsca sentyment z lat dzieciństwa a teraz bardzo lubię tam przebywać ze względu na miejsce , otoczenie , miłą obsługę. Jeśli mogę mieć jedno zastrzeżenie to macie bardzo słabą kartę deserów. Już ktoś kiedyś dodał komentarz ,że można by dodać np słynne galaretki z bitą śmietaną , w latach 70'80' robiły furorę nie tylko w Przystani. W kawiarni Capri na "Wolce" mieli np. wyśmienity deser o nazwie " deser nadwiślański" , kto chodził ten wie ;) albo można robić wielkie szklane puchary lodowe z dodatkami , myślę że zrobiły by furorę. To tylko moje skromne sugestie. Pozdrawiam przemiłą obsługę kelnerską z Przystani.

Dodaj ogłoszenie