Tragedia o włos. Wyjaśniamy sprawę zawalonej kamienicy

Katarzyna Nylec
W ostatnim tygodniku napisaliśmy o straszącej kamienicy przy ulicy Korfantego. Rozbiórki się jednak nie doczekała. Runęła w sobotni poranek

Kamienica przy ul. Korfantego 13 stwarzała zagrożenie. Nadawała się już tylko do rozbiórki, ale sprzęt nie zdążył wjechać, bo w sobotę legła w gruzach. Szczęśliwie, nikomu nic się nie stało, bo budynek od dawna był opustoszały. Przed godz. 7 potężny huk postawił na równe nogi mieszkańców okolicznych domów. - Gdy spojrzałem za okno - zobaczyłem wyłącznie siwy dym - wspomina Sebastian Zadarecki, jeden z mieszkańców. Akcja przeszukiwania gruzów trwała ponad sześć godzin. Wzięło w niej udział aż 39 strażaków. Ratownicy zastosowali kamery termowizyjne, wziernikowe i geofony. Specjaliści przyznali, że do zawalenia się kamienicy nie przyczyniły się bezpośrednio prace wydobywcze.

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zlecił zarządcy - Zakładowi Budynków Miejskich, wykonanie natychmiastowego przeglądu stanu technicznego budynków sąsiadujących z ruiną. - Musimy mieć informacje o ewentualnych uszkodzeniach tych obiektów - tłumaczy Elżbieta Kwiecińska, inspektor nadzory budowlanego w Bytomiu. Zarządca ma czas do 15 lutego na przekazanie takich danych. Wstępne oględziny zostały już przeprowadzone.

- Nie zauważyliśmy żadnych niepokojących sygnałów w kamienicach przy Korfantego 11 i Krakowskiej 28. Jednak wyniki wnikliwej analizy zostaną przekazane inspektorowi nadzoru budowlanego - stwierdza Adam Wajda, rzecznik prasowy ZBM-u. Mieszkańcy sąsiedniej kamienicy w rozmowie z nami przyznali, że o swoje życie się nie obawiają. - Czego mamy się bać? Pomiędzy naszą kamienicą, a pustostanem, który runął była szczelina. Konstrukcja naszego budynku nie opierała się na tamtej. To dwie odrębne ściany - informuje pan Jerzy Zadarecki, który mieszka tutaj od 1983 roku. - Szkoda tylko tego podwórka. Gdy jeszcze stała kamienica dzielił nas od ulicy murek. A teraz każdy bez przeszkód wejść na nasze podwórze - mówi pan Sebastian.

Sobotnie zdarzenie nie stanowi wyjątku w historii miasta. Bilans ostatnich lat jest dramatyczny. - W marcu 2003 roku przy ul. Wesołej zawaliła się ściana kamienicy. Przebywało w niej wówczas 21 osób, a pięć zostało poszkodowanych - przypomina Adam Wilk, zastępca komendanta bytomskiej komendy PSP. W zeszłym roku przy ulicy Kwietniewskiego runął dach i trzy stropy. Na ulicy Piekarskiej również zawalił się dach i dwa stropy. Z kolei na ul. Krakowskiej w trakcie prowadzonego remontu runął balkon, a dwie osoby odniosły obrażenia. W listopadzie przy ul. Żołnierza Polskiego zawaliła się wolnostojąca ściana.

Będzie mniej wypadków na drogach?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie