Tenis stołowy: Rozbili Alfę Radzyń

Marcin Szczepański
Jarosław Tomicki jest pewnym punktem drużyny. Mimo kontuzji kolana nie zawiódł także w spotkaniu z Alfą Radzyń Podlaski
Jarosław Tomicki jest pewnym punktem drużyny. Mimo kontuzji kolana nie zawiódł także w spotkaniu z Alfą Radzyń Podlaski fot. Lucyna Nenow.
Wszystko odbyło się zgodnie z zapowiedziami. Drużyna Silesii Miechowice, która w tym sezonie dysponuje jeszcze mocniejszym składem, pokonała Alfę Radzyń Podlaski 7:3 w spotkaniu dwóch niepokonanych do tej pory drużyn. Dzięki temu na koniec pierwszej rundy jest samodzielnym liderem i jedyną drużyną bez porażki, za to z kompletem zwycięstw.

- Kiedy zobaczyłem trening rywali rano, w dniu meczu, byłem w szoku. Znałem tych zawodników i wiedziałem, jak się prezentowali. Jednak dwa tygodnie intensywnych przygotowań do meczu z nami spowodowały, że prezentowali się jeszcze lepiej i zacząłem obawiać się o wynik meczu - przyznał po spotkaniu Michał Napierała. - Postanowiliśmy jednak z zawodnikami nie zmieniać taktyki i grać swoje, w końcu też ciężko pracowaliśmy - dodaje.

Już pierwsze pojedynki pokazały, że obawy trenera Napierały były bezpodstawne. Grający z kontuzją kolana Jarosław Tomicki pewnie pokonał na pierwszym stole Dmitrija Fareiteraua 3:1. Na drugim stole koncertowo zagrał natomiast Karol Szotek, który pokonał Witolda Skubiszewskiego.

- Rywal Szotka do tej pory był niepokonany. Tymczasem Karol zagrał fenomenalnie i rozbił go 3:1 w setach - chwali podopiecznego Napierała.

Bardzo dramatyczny przebieg miał drugi pojedynek na pierwszym stole, w którym Karol Strowski-Prus zmierzył się z Marcinem Czerniawskim.

- To był niesamowity pojedynek. Karol przegrał dwa pierwsze sety, do 4 i do 1. Wtedy podszedł do boxu i uderzył w płotek. Widać było, że chce wygrać - relacjonuje Napierała.

Sportowa złość zrobiła swoje, bo role się odwróciły i Strowski-Prus wygrał trzy kolejne sety, kolejno do 2, 8 i 4. Jednocześnie na drugim stole Grzegorz Iwaniuk po zaciętym pojedynku przegrał 2:3 z Michałem Wierzchowskim.

Po grach deblowych było 4:2. Swój pojedynek pewnie wygrali Tomicki i Szotek, natomiast 2:3 przegrała druga para tenisistów Silesii.

Po zwycięstwie Szotka z Maciejem Chojnickim Silesia prowadziła już 5:2. Swój pojedynek przegrał jeszcze Tomicki, który pechowo uległ 2:3 Czerniawskiemu, jednak Strowski-Prus i Iwaniuk rozstrzygnęli ostatnie partie na swoją korzyść. - Zwycięstwo 7:3 nad Alfą na pewno możemy uznać za wysokie - cieszy się Napierała. - Atmosfera na meczu była wspaniała, przeszło 300 osób kibicowało i klaskało. Wszyscy zgodnie przyznawali, że mecz stał na najwyższym poziomie - dodaje.

Dzisiaj zawodnicy Silesii wezmą udział w Sportowej Gali z której dochód przekazany zostanie na operację serca Kasji Skupień.

Kogo powoła nowy selekcjoner?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie