Sukces aukcji internetowej Nadziei Bytom przerósł najśmielsze oczekiwania

Marcin Szczepański
Nadzieja Bytom od momentu powstania dwa lata temu poczyniła duże postępy
Nadzieja Bytom od momentu powstania dwa lata temu poczyniła duże postępy fot. arc klubu
Takiego rozgłosu nikt w Nadziei Bytom się nie spodziewał. Poszukujący środków na dalszą działalność sportową zespół wystawił na aukcji internetowej w popularnym serwisie... miejsce na reklamę na swoich strojach. Za sprawą największych portali interne-towych o akcji zrobiło się głośno w całej Polsce. Niestety, zanim aukcja się zakończyła, została usunięta jako niezgodna z regulaminem serwisu, a Nadzieja do tej pory nie znalazła sponsora.

- Nie jesteśmy innowatorami w tej kwestii. Kilka miesięcy temu podobną aukcję przeprowadziła Polonia Bydgoszcz, która również boryka się z finansowymi problemami. Im się udało, znaleźli sponsora. Uznaliśmy, że trzeba spróbować - tłumaczy Robert Czykiel, wiceprezes występującej w B-klasie Nadziei. - Nie spodziewaliśmy się jednak takiego rozgłosu. Informację o naszym pomyśle przekazaliśmy do lokalnych mediów, licząc na pozyskanie sponsora wśród miejscowych przedsiębiorców. Informacja poszła jednak na całą Polskę - dodaje.

Na stronie Nadziei Bytom można znaleźć listę odnośników do serwisów, które informowały o aukcji. Lista jest pokaźna, a poza serwisami lokalnymi jest kilka największych ogólnopolskich portali.

- Informacja o naszym pomyśle na poszukiwanie środków podchwyciła Polska Agencja Prasowa. Za jej pośrednictwem rozeszła się ona do mediów ogólnopolskich - mówi Czykiel.

Niestety, popularność tematu nie do końca wyszła klubowi na dobre. Właściciele portalu aukcyjnego usunęli aukcję Nadziei po tym, jak zrobiło się o niej głośno. Uznali, że jest ona niezgodna z regulaminem. - Takie otrzymaliśmy oficjalnie wytłumaczenie. Uzna-no, że użyliśmy serwisu aukcyjnego do promocji, a to przecież nie było naszym głównym celem. Zebrania funduszy na dalszą działalność, niestety nie udało nam się do tej pory osiągnąć. Ciągle pozostaje nam... nadzieja - żartuje wiceprezes klubu. - Mamy jednak kolejne pomysły na pozyskanie środków - dodaje.

Aukcja internetowa nie była pierwszą próbą pozyskania sponsora przez Nadzieję. Wcześniej klub rozesłał kilkaset listów oraz maili do firm z Bytomia i okolic. - Skoro to nie przyniosło efektu, zaczęliśmy sami pukać do różnych drzwi. Kończyło się to jednak na miłych słowach i zasłanianiu kryzysem. Następnie kontakt urywał się. Problem jest taki, że koszty stale rosną, a źródeł finansowania nie ma. Mimo to nie poddajemy się, szukamy różnych form dotarcia do firm - tłumaczy prezes klubu, Tomasz Krawczyk.

Nadzieja obecnie zajmuje szóste miejsce w bytomskiej B-klasie. Za reklamę na koszulkach klub chciałby dostawać około 200 złotych miesięcznie.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie