Spotkanie po latach

SYLWIA BARWIŃSKA
Bartłomiej Janiak cieszy się z powrotu do Polski. Fot. L. Usińska
Bartłomiej Janiak cieszy się z powrotu do Polski. Fot. L. Usińska
Po piętnastu latach pani Hanna Witczak ponownie zobaczyła swojego siostrzeńca Bartka we wtorek wieczorem na dworcu kolejowym w Tarnowskich Górach. Radość była ogromna. Pani Hanna uroniła nawet kilka łez.

Po piętnastu latach pani Hanna Witczak ponownie zobaczyła swojego siostrzeńca Bartka we wtorek wieczorem na dworcu kolejowym w Tarnowskich Górach. Radość była ogromna. Pani Hanna uroniła nawet kilka łez. - Przechodzący obok ludzie dziwili się, że powitanie jest tak serdeczne, bo nie potrafiłam się od Bartka odkleić - mówi.

Bartek, a właściwie Bartłomiej Janiak, to dziś dorosły, 23-letni mężczyzna. Pani Hanna pamięta go jako niemowlaka, którym opiekowała się przez długi czas. Wychowywała go, jak swoje własne dziecko.

- Jestem ciocią Bartka. Można powiedzieć, że opiekowałam się nim przez 6 lat. Rodzice Bartka bardzo dużo pracowali, taki był wymóg czasu. A ja byłam młoda, zaraz po maturze i chętnie wzięłam siostrzeńca pod swoje skrzydła - opowiada. Rodzinny dom Bartka, który mieścił się w Jeleniej Górze a Grodków, gdzie mieszkała jego przyszywana mama, dzieli 250 kilometrów, stąd jego spotkania z rodzicami nie były częste.

- Spędzałem z nimi wakacje i czasami weekendy - mówi Bartłomiej. - Przez trzy lata mieszkałem z ciocią, która w 1981 roku wyprowadziła się na Śląsk. Wówczas zajmowała się mną babcia, choć ciocia bardzo często przyjeżdżała do Grodkowa - wyjaśnia.

Gdy Bartek miał sześć lat, rodzice na stałe wzięli go do siebie. W 1985 roku zdecydowali się wyjechać do Algierii. Spędzili tam trzy lata. Ojciec Bartka był inżynierem. Budował tamy wodne, a mama działała w organizacji polonijnej.

- Do szkoły chodziłem w poniedziałki. Zajęcia trwały około czterech godzin. Uczyliśmy się języka polskiego, historii i geografii - wspomina. - Wówczas rodzice poznali dyplomatów francuskich, pracujących w Algierii i postanowili, że przeniesiemy się do Francji.

Był rok 1988. Rodzina Janiaków zamieszkała w Troye, mieście położonym około 170 kilometrów od Paryża. Wtedy Bartkowi urodził się brat Jerome.

- We Francji mieszkaliśmy niecały rok. Wbrew pozorom w tym kraju panuje ksenofobia. Francja jest tylko dla Francuzów - twierdzi Bartek.

Ostatecznie Janiakowie zamieszkali w Kanadzie. Tam Bartek skończył szkołę podstawową, college oraz studia na Uniwersytecie Concordia w Montrealu na kierunku finanse i handel zagraniczny. Później zaczął pracować jako makler w jednym z banków.

Przez te wszystkie lata pani Hanna utrzymywała kontakt z siostrą. Były telefony i listy. Wyszła za mąż, pracowała w zakładzie ubezpieczeń społecznych, skończyła również studia prawnicze. Jednak ze względu na stan zdrowia już nie pracuje.

Czy ciężko było jej rozpoznać siostrzeńca po tylu latach? - Serce mi podpowiedziało, że to on. Poza tym wszyscy się rozbiegli i na peronie pozostaliśmy sami - stwierdza.

- Rozmawialiśmy do drugiej w nocy. Nie potrafiliśmy się nagadać. Chcieliśmy sobie powiedzieć wszystko naraz.

Pani Hanna zamierza pokazać siostrzeńcowi Kopalnię Zabytkową i Sztolnię Czarnego Pstrąga. Bartek otrzymał wizę na trzy miesiące, choć planuje pozostać tu na dłużej i znaleźć sobie pracę. Otrzymał już zresztą kilka propozycji.

- Ten kraj bardzo mi się podoba, choć administracja działa okropnie i mam wrażenie, że prawo jest zmieniane każdego dnia. Czasami też czuję, że gdy chcę coś kupić, to przeszkadzam komuś w pracy - opowiada. - Cieszy mnie jednak to, że tutaj jeszcze wiele rzeczy jest wciąż do zrobienia. Wystarczy mieć pomysł i go zrealizować. W Kanadzie już wszystko jest zrobione. Nie ma takich szans jak w Polsce.

Aby dużo zarabiać trzeba być...Zobacz listę zawodów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie