Rozmowa z Henrykiem Kempnym, byłym piłkarzem Polonii Bytom

Andrzej Azyan
fot. Marzena Bugała.

Na jubileusz 90-lecia Polonii przyjechał pan z żoną z Niemiec.
Od 1989 roku mieszkamy w Norymberdze. W Bytomiu bywamy często, mamy tutaj rodzinę. Utrzymuję też stały kontakt z Jasiem Liberdą i Ryśkiem Grzegorczykiem.

Jak zaczęła się pana kariera?
W 1951 roku założyłem z kolegami, między innymi Mashel-im i Marksem, uliczną drużynę na Smolenia w Bytomiu. Graliśmy, gdzie się dało. Po pewnym czasie postanowiłem sprawdzić na co mnie stać i zapisałem się do Polonii.

Ma pan w kolekcji cztery tytuły mistrza Polski: z Polonią (1954, 1962) i z Legią (1955, 1956) oraz dwa króla strzelców.
Najwięcej radości przyniosło mi mistrzostwo z 1962 roku. Polonia nie miała własnego stadionu, mimo to udało się nam pokonać potężnego już wtedy Górnika Zabrze.

Grał pan też w kadrze.
Najlepiej pamiętam mecz z ZSRR na Stadionie Śląskim z 1957 roku. Wygraliśmy 2:1, po golach Gerarda Cieślika, jedną strzelił po moim podaniu. Niespełna miesiąc wcześniej ożeniłem się z Adelajdą, która przez dwanaście lat pracowała w Polonii jako kierowniczka magazynu sekcji piłki nożnej. Do dziś jest chodzącą encyklopedią historii Polonii.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie