Morderstwo 13-letniej Patrycji z Bytomia. Policjanci szukają noża, którym miała zostać zabita dziewczynka. Od tragedii wkrótce minie miesiąc

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Policja wciąż nie odnalazła noża, którym miała zostać zamordowana 13-letnia Patrycja Arc
Bytom. Policja wciąż nie odnalazła noża, którym miała zostać brutalnie zamordowana 13-letnia Patrycja. Prokuratura nie udziela informacji dotyczących badań DNA, które miały by potwierdzić lub wykluczyć ojcostwo 15-letniego Kacpra S., który przyznał się śledczym do zabicia dziewczyny. Sekcja zwłok dziewczynki potwierdziła, iż była ona w ciąży.

Wkrótce minie miesiąc od zabójstwa 13-letniej Patrycji P. z Bytomia, do którego przyznał się 15-letni Kacper. Policja jednak wciąż nie ma narzędzia zbrodni. - Nie mam informacji, że nóż został odnaleziony. Policjanci kilkukrotnie przeszukiwali teren - mówi podinspektor Aleksandra Nowara, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Na ciele dziewczynki podczas wstępnej sekcji zwłok ujawniono kilkanaście ran kłutych klatki piersiowej oraz brzucha, jak też gardła. Śmiertelna okazała się jednak rana kłuta serca. Chłopak powiedział śledczym, że nóż kuchenny, który zabrał z domu złamał się, więc po prostu go wyrzucił. Na początku odnalezienie narzędzia zbrodni utrudniały mocne opady śniegu. Poszukiwania zawieszono, do czasu odwilży. Policjanci już kilkukrotnie przeszukiwali teren, na którym znaleziono ciało dziewczynki w Piekarach Śląskich, jednak bezskutecznie.

15-letni Kacper miał zabrać Patrycji także jej telefon i kartę miejską, po czym wyrzucić, by zatrzeć ślady. Te przedmioty policjanci odnaleźli i zabezpieczyli, podobnie jak ubranie chłopca. Jak mówi nam osoba związana ze śledztwem, 15 -latek pojechał do mieszkania babci, gdzie miał czyste ubrania, w które niepostrzeżenie się przebrał. - Zabezpieczyliśmy wszystkie ślady, również ubrania. Wszystko zostało przekazane do analizy - potwierdza Nowara.

Prokuratura nie komentuje informacji dotyczących ciąży dziewczynki, jak również tego czy badania DNA potwierdziły ojcostwo 15-latka. - Prokuratura potwierdza, że pokrzywdzona była w ciąży. Dla dobra śledztwa nie podajemy żadnych informacji w tym zakresie. Biegli po zapoznaniu się z materiałem dowodowym oraz wynikami badań toksykologicznych wydadzą ostateczną opinię - mówiła w rozmowie z Dziennikiem Zachodni prokurator Joanna Smorczewska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Przypominamy. 12 stycznia rodzice Patrycji zgłosili jej zaginięcie na policji. Początkowo śledczym w poszukiwaniach dziewczynki pomagał Kacper S., który był ostatnią osobą, która widziała Patrycję żywą. Niestety dobę później, policjanci znaleźli ciało dziewczynki przykryte kartonami na terenie nieużytków w Piekarach Śląskich. W czwartek 14 stycznia przed wydziałem rodzinnym Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach, odbyło się posiedzenie sądu w sprawie 15-latka. Postępowanie, prowadzone przeciwko Kacprowi S., ma ustalić, czy dopuścił się czynu karalnego z artykułu 148, czyli zabójstwa 13-letniej Patrycji z Bytomia.

- Po rozpoznaniu sprawy na rozprawie za zamkniętymi drzwiami sąd doszedł do przekonania, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że w stosunku do nieletniego będzie zastosowany środek poprawczy i dlatego zastosował środek tymczasowy, w postaci umieszczenia nieletniego w schronisku dla nieletnich na okres trzech miesięcy - mówił sędzia Tomasz Pawlik, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Sędzia tłumaczył, że postępowanie w sprawach nieletnich jest prowadzone z wyłączeniem jawności, dlatego też nie mógł podać dalszych szczegółów. Teraz sąd ma ustalić, czy 15-latek odpuścił się zabójstwa 13-letniej Patrycji, a także będzie zbierał informacje o Kacprze S. Między innymi o opinię na jego temat zostanie poproszona szkoła. Opinię wystawią także psychologowie i pedagodzy. Dopiero na podstawie zgromadzonego materiału sąd podejmie decyzję, jakie ewentualne środki podejmie wobec nastolatka, jeżeli potwierdzi się, że popełnił on czyn, który jest mu przypisywany.

Obecnie 15-latek przebywa w schronisku dla nieletnich. Został tam skierowany decyzją sądu na okres trzech miesięcy. Ten czas może zostać wydłużony do roku przez sąd rejonowy, natomiast powyżej tego okresu przez sąd okręgowy. Jak udało nam się ustalić, może on być odwiedzany przez swoich rodziców na zasadach przewidzianych przez odpowiedni regulamin. Jeśli sąd wyrazi zgodę na takie spotkania, będą one mogły mieć miejsce. Z uwagi na fakt, iż w chwili zdarzenia Kacper S. miał 14 lat, będzie odpowiadać jako nieletni, a w związku z tym nie zostanie wobec niego wydany akt oskarżenia, a zawiadomienie możliwości o popełnieniu czynu karalnego. Jeśli sąd zdecyduje o winie nastolatka, zostanie on umieszczony w"poprawczaku". Kilka dni po tej tragedii, która wstrząsnęła całą Polską, w Piekarach odbył się marsz przeciwko przemocy. Doszło na nim do pojednania rodziców Patrycji i Kacpra. Jak mówili uczestnicy marszu, to pokazało, że tragedię przeżywają obie rodziny.

Rząd przyspiesza luzowanie obostrzeń

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Waleria

Takiemu zbrodniarzowi poprawczak nic nie pomoże,,wręcz przeciwnie..właśnie tam naucza go koledzy jeszcze gorszego..Musi być kara Śmierci wprowadzona w Polsce...bo cóż że on miał 14lat,,ma rozum i jeśli ja bzykały to wiedział co robi ,że to dziecko,że osoba nie lalka..Kara Smierci bo i tak z niego nic dobrego nie wyrosnie..Bez litości dla niego..a i rodziców powinni surowo ukarać że pozwolili bzykać się takim dzieciom..

Dodaj ogłoszenie