Kierowcy bez miejsc parkingowych, piesi na lodzie

Małgorzata Węgiel
Taksówkarze skarżą się na nieodśnieżone chodniki
Taksówkarze skarżą się na nieodśnieżone chodniki fot. Małgorzata Węgiel
Co najbardziej przeszkadza bytomskim kierowcom zimą? Oblodzone jezdnie, dziury w drogach, zwały śniegu leżące na poboczach i mandaty za złe parkowanie. Pieszym doskwierają śliskie chodniki, po których muszą brodzić po kostki w śniegu. Choć na usuwanie skutków zimy miasto wydało już prawie 2 mln złotych, bytomianie wciąż twierdzą, że to za mało

Choć zaczęła się odwilż, bytomianie nadal mogą obserwować skutki tegorocznej zimy. Niestety, nie ma czego podziwiać - na chodnikach pozostała plucha, a przy krawężnikach zalegają zwały topniejącego śniegu. Kierowcy przeklinają Miejski Zarząd Dróg i Mostów za dziury w jezdniach, a piesi próbują utrzymać równowagę na śliskich deptakach.

Bytom to 253 km ulic, które, kiedy zrobi się biało, trzeba odśnieżyć. Miejski Zarząd Dróg i Mostów podzielił miasto na osiem rejonów, za które odpowiadają firmy konserwujące tereny zielone i wykonujące roboty drogowe z Bytomia i Będzina. - Ulice i chodniki zostały podzielone na tzw. strategiczne i podstawowe. Do strategicznych sieci dróg zaliczamy wszystkie drogi krajowe, wojewódzkie, powiatowe oraz tzw. "szlaki komunikacyjne" a do podstawowego układu zaliczamy drogi gminne i wewnętrzne. Dla każdej z tych sieci dróg zostały określone tzw. standardy odśnieżania, określające szereg wymogów, dotyczących np. odpłużania, usuwania śliskości z jezdni i chodników, oczyszczania miejsc parkingowych strefy płatnego parkowania - informuje Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Bytomiu.

Wydawałoby się, że to wystarczy. Tak jednak nie jest - bytomianie uskarżają się na brak miejsc parkingowych na poboczach dróg i na miejskich parkingach w strefie płatnego parkowania w Bytomiu. Rośnie też liczba klientów parkingów prywatnych. - Choć kierowcy muszą zapłacić za pozostawienie samochodu u nas, to robią to chętnie. Najczęstszym powodem jest obawa przed kradzieżą, a zimą sterty śniegu zalegające na miejscach parkingowych - mówi pracownik jednego z płatnych parkingów w centrum Bytomia.

Góry śniegu na krawężnikach nie wpływają też pozytywnie na stosunki sąsiedzkie. Mieszkańcy Stroszka, którzy postanowili na własną rękę wygospodarować sobie miejsce parkingowe walczą z tymi, którym nie w smak jest praca fizyczna przy odśnieżaniu. - Mój sąsiad ma ciekawy system rezerwowania sobie miejsca parkingowego, które własnoręcznie odśnieżył. Kiedy wyjeżdża, w miejscu samochodu stawia krzesełko z karteczką "Nie odśnieżałeś - nie parkuj" - opowiada Damian Szpyra. Niektórzy w odwecie za zajęte miejsce parkingowe spuszczają powietrze z opon czy zasypują śniegiem drogę wyjazdową.

Parkowanie w miejscu niedozwolonym w Bytomiu może kosztować kierowcę od 100 do 300, czy nawet 500 zł

(za pozostawienie samochodu np. przed skrzyżowaniem, czy za zastawienie torowiska tramwajowego). Choć zdesperowani kierowcy próbując znaleźć miejsce parkingowe czasem łamią prawo, bytomscy strażnicy miejscy nie odnotowali drastycznego wzrostu liczby mandatów w ostatnich miesiącach. - Kierowcy najbardziej burzą się kiedy dostają mandat za złe parkowanie, bo np. nie zauważyli ukrytej pod śniegiem linii ciągłej. Jeśli jednak rozejrzą się, to zauważą, że stawiając samochód w niedozwolonym miejscu, stwarzają zagrożenie - wyjaśnia Bartłomiej Nowakowski, rzecznik bytomskiej straży miejskiej.

Wściekli kierowcy stale wysyłają wnioski do MZDiM o odszkodowanie z tytułu uszkodzenia zawieszenia samochodów. Powód? Nawierzchnie bytomskich dróg po zimie wyglądają jak ser szwajcarski. Tylko w tym roku zgłoszono 5 uszkodzeń samochodów. W roku ubiegłym, odnotowano 16 szkód, z czego tylko 5 nie kwalifikowało się do wypłaty odszkodowania Za zniszczone podwozie, wykrzywione osie oraz koła, uszkodzone błotniki i zderzaki pięciu kierowcom wypłacono w sumie 8 tys. zł odszkodowania w 2009 roku.

O odpowiedni stan chodników muszą zatroszczyć się administratorzy poszczególnych budynków. - W naszych planach szacujemy 50 dni śnieżnych i mroźnych w roku. Dachy i chodniki są na bieżąco kontrolowane przez naszych pracowników - zapewnia Adam Wajda, rzecznik prasowy Zakładu Budynków Miejskich w Bytomiu. Zdaniem znacznej części lokatorów, starania ZBM-u są jednak niewystarczające. - Wystarczy przejść się ulicą Woźniaka od numeru 27 do 51, żeby zobaczyć, jak odśnieża się u nas jezdnie i chodniki. Już wielokrotnie mieszkańcy budynków, którymi zarządzam, ucierpieli na skutek zaniedbań MZDiM-u czy ZBM-u. Niedawno na źle odśnieżonym chodniku upadła starsza kobieta po operacji biodra, chodząca o kulach. To skandal! - skarży się Wojciech Kowalczyk, zarządca nieruchomości. Inni prywatni zarządcy także utyskują na to, że ZBM nie odśnieża, przez co sami muszą sprzątać nie swoje chodniki.

- Niektórzy się łamią i charytatywnie odgarniają zwały śniegu z sąsiadujących chodników gminnych. W końcu chodzi tu o bezpieczeństwo naszych lokatorów - dodaje Kowalczyk.

Na skutek tegorocznych mrozów i śnieżyc ucierpiały także bytomskie drogi. Tylko od początku roku, na doraźne łatanie nawierzchni gmina wydała około 350 tys. zł. Usuwanie wszystkich skutków tegorocznej zimy może być nawet dwunastokrotnie droższe.

- Miasto na sezon zimowy, trwający od początku listopada ubiegłego roku do początku kwietnia tego roku przeznaczyło 4 mln 800 tys. zł. Do tej pory wydano około 1 mln 995 tys. zł - mówi Katarzyna Krzemińska-Kruczek. W roku ubiegłym gmina wydała na ten cel 4 mln zł.

Ażeby usprawnić odśnieżanie miasta, uruchomiono linię telefoniczną. Do 15 kwietnia dzwoniąc pod numery (032) 38 70 655 lub 0 800 20 44 74 bytomianie mogą przekazać wszelkie uwagi dotyczące przejezdności ulic oraz utrudnień spowodowanych zimowymi warunkami atmosferycznymi.

Jak dochodzić odszkodowań

Wezwij policjantów. Sporządzą protokół. Jeśli masz możliwość, zrób zdjęcia. Znajdź właściciela drogi.

1. Za autostrady, drogi ekspresowe i krajowe (z wyjątkiem odcinków, które przebiegają przez miasta na prawach powiatu), odpowiada: katowicki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

2. Drogi wojewódzkie - również z wyjątkiem odcinków miejskich - podlegają:

Zarządowi Dróg Wojewódzkich z siedzibą w Katowicach.

3. Za lokalne ulice najczęściej odpowiadają gminy, a zatem poniesioną na nich szkodę należy zgłosić we właściwym wydziale urzędu gminy. Pod opieką miast na prawach powiatu pozostają przebiegające przez ich teren drogi krajowe i wojewódzkie.

Wniosek o odszkodowanie

należy dostarczyć do firmy ubezpieczającej w zakresie OC zarządcę drogi (kto nim jest wskaże zarządca). Ubezpieczyciel wyśle rzeczoznawcę, który określi rozmiar szkody.

Polskie fabryki Volkswagena w całości zasilane eko-energią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie