Gdzie jest matka dziecka znalezionego w Bytomiu na klatce schodowej?

Marcin Szczepański
Mała Zuzia od razu stała się ulubienicą całego oddziału.
Mała Zuzia od razu stała się ulubienicą całego oddziału. fot. Marcin Szczepański.
Urodzone zaledwie kilka godzin wcześniej dziecko znalazł w środę wieczorem pod swoimi drzwiami 22-letni bytomianin. Obecnie dziewczynka czuje się dobrze i przebywa pod opieką lekarzy. Matki dziecka poszukuje bytomska policja.

- O porzuceniu doniósł nam 22-letni mężczyzna, który znalazł dziecko - relacjonuje Adam Jakubiak, rzecznik bytomskiej komendy. - Zeznał, że usłyszał dzwonek do drzwi, a kiedy wyjrzał na klatkę, zobaczył noworodka i usłyszał, że ktoś zbiega po schodach. Nie wyjrzał jednak przez okno, żeby sprawdzić, kto wybiega z klatki, bo zajął się zawiniątkiem.

22-latek jest domniemanym ojcem porzuconego dziecka. To on naprowadził policję na ślad dziewczyny, która mogła je porzucić. - Z jego relacji wynika, że matką może być 16-letnia Magda z Katowic. Ponad pół roku temu poinformowała go, że spodziewa się jego dziecka. Później ich kontakt się urwał - mówi Jakubiak.

Badając ten trop funkcjonariusze ustalili, że dziewczyna jakiś czas temu uciekła z domu i nie utrzymuje kontaktów z rodziną.

Noworodek został przyjęty na oddział w bytomskim Szpitalu Specjalistycznym nr 2. - Dziecko było w stanie ogólnym dobrym - mówi rzecznik szpitala, Marek Kopczacki. - Widać było jednak, że do porodu doszło w warunkach nieszpitalnych, kilka godzin przed przyjęciem do szpitala.

Dziewczynka, której położne nadały tymczasowe imię Zuzia, od razu stała się ulubienicą oddziału.

Lekarze zwracają uwagę na niebezpieczeństwo, jakie może grozić matce dziecka i apelują, by zgłosiła się do szpitala. - Poród w warunkach domowych zawsze niesie za sobą ryzyko poważnych infekcji i krwawienia. W ciele kobiety mogła pozostać także część łożyska. Najlepiej będzie, jeśli zgłosi się do naszego szpitala - zapewnia Kopczacki.

Próbowaliśmy wczoraj skontaktować się z domniemanym ojcem dziecka, jednak mimo kilku prób w mieszkaniu, pod które podrzucono noworodka, nikt nie otworzył nam drzwi. Sąsiedzi nie wiedzą wiele, przyznają jedynie, że w środę na klatce schodowej słyszeli płacz dziecka.

Wzrost zakażeń. Będą szpitale tymczasowe

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie