Derby Bytomia dla Polonii. Szombierkom zabrakło skuteczności w ataku i koncentracji w obronie

Patryk Osadnik
Szombierki Bytom 1-4 Polonia Bytom Patryk Osadnik
Polonia po raz drugi w tym sezonie wygrała derby Bytomia. Niebiesko-Czerwoni pokonali na wyjeździe Szombierki aż 1-4. Sytuacja na boisku nie wskazywała na taki wynik, ale zawodnikom Szombierek zabrakło skuteczności w ataku i koncentracji w obronie. Polonia pewnym krokiem zmierza po awans do III ligi.

Derby Bytomia dla Polonii

Polonia po raz drugi w tym sezonie górą w derbach Bytomia. Ekipa Marcina Domagały jesienią pokonała Szombierki 3-0, tym razem mecz, w którym to Zieloni byli gospodarzami, skończył się 1-4 dla Polonii. Po 26 kolejkach IV ligi Niebiesko-Czerwoni mają na swoim koncie 68 pkt., czyli 15 pkt. przewagi nad drugą Wartą Zawiercie i pewnie zmierzają po awans do III klasy rozgrywkowej. Przed nimi są jednak jeszcze baraże, które rok temu przegrali.

Szombierki Bytom 1-4 Polonia Bytom

19 maja początek derbów Bytomia należał do piłkarzy Szombierek. Drużyna Radosława Osadnik zdecydowanie przeważała na boisku wykorzystując głównie swoje atuty na skrzydłach. Piłkarze Polonii byli bezradni wobec ataków Zielonych i już w 8 minucie stracili bramkę po przepięknym strzale Tomasza Rybaka zza pola karnego.

Gol dla Szombierek sprawił, że piłkarze Polonii zrobili się nerwowi. Przez cały czas to Zieloni naciskali, a do przerwy kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Frycza-Modrzewskiego oglądali jeszcze dwie bramki. Te strzeliła jednak Polonia, która konsekwentnie wykorzystywała swoje szanse, jakie pojawiały się po błędach obrony Zielonych.

W 37 minucie Arkadiusz Lata wyciągał piłkę z siatki po strzale z głowy Marcia Lachowskiego. W doliczonym czasie pierwszej połowy gola do szatni Szombierkom strzelił jeszcze Patryk Stefański. Po 45 minutach gry było 1-2 dla Polonii.

- Zabrakło nam skuteczności w akcjach ofensywnych. Gdybyśmy w pierwszej połowie wygrywali już 3-0, to zespół Polonii nie mógłby się czuć pokrzywdzony takim wynikiem, bo mieliśmy mnóstwo okazji na strzelenie bramki. - mówił po meczu Radosław Osadnik, trener Szombierek.

- W pierwszej połowie nie był to nasz dobry mecz, ponieważ większość czasu musieliśmy się bronić. Wyprowadziliśmy dwie dobre kontry i do przerwy było 1-2 - komentował Marcin Domagała, trener Polonii.

Po wyjściu na drugą część spotkania tempo gry zmalało. Skrzydła Zielonych opadły z sił, a Polonia wyglądała na zespół lepiej poukładany niż w pierwszej połowie. Niebiesko-Czerwoni wreszcie zaczęli stwarzać sobie szanse na strzelenie gola. Tych nie zabrakło również po stronie Szombierek. Niestety piłkarzom Zielonych zdecydowanie brakowało skuteczności.

W 70 minucie meczu obrońcy Szombierek popełnili kolejny błąd pod polem karnym, który na bramkę zamienił Marcin Lachowski.

Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w samej końcówce meczu. Obrońca Polonii, Dominik Budzik zatrzymał piłkę ręką we własnym polu karnym, ale sędzia nie podyktował rzutu karnego, nie przerwał nawet gry.

- Sytuacja była kontrowersyjna z powodu przepisu, który jest kontrowersyjny - tłumaczył Osadnik. Chodzi tutaj o przepis mówiący, że kiedy zawodnik popełnia błąd techniczny, czyli wpierw piłka odbija mu się od ciała i dopiero później trafia w rękę, to nie ma tutaj mowy o zagraniu ręką, a co za tym idzie, nie ma mowy o kartce i rzucie karnym.

- Z drugiej strony nie możemy zapominać o duchu gry - uważa Osadnik.

Trener Szombierek dodał: - Zawodnik Polonii zatrzymał nam akcję, która mogła zakończyć się bramką. Identyczna sytuacja miała miejsce w meczu Lechii z Legią, kiedy to Artur Jędrzejczyk zatrzymywał piłkę ręką przed własną bramką. Wtedy sędzia również był głośno krytykowany, że tego zagrania ręką nie odgwizdał.

Innego zdania po meczu był natomiast trener Domagała, który jasno mówił, że przepisy są przepisami i należy się do nich stosować.

Bramkę na 1-4 dla Polonii strzelił w 88 minucie Piotr Makowski.

- Nie wystrzegliśmy się błędów w defensywie i tak naprawdę przegraliśmy ten mecz na własne życzenie - uważa Osadnik.

- Szombierki nie były dziś zespołem gorszym, a wręcz przeciwnie. Niestety, taka jest piłka. Popełniliśmy więcej błędów niż rywale i naszej dobrej gry nie udokumentowaliśmy bramkami - dodał trener Zielonych.

Po sobotniej porażce Warty Zawiercie z MKS-em Myszków Polonia była już pewna gry w barażach o awans do III ligi. W derbach Niebiesko-Czerwoni jedynie potwierdzili swoją pozycję.

- Na pewno byliśmy dziś bardziej skuteczni, ale również mieliśmy jeszcze dwie lub trzy sytuacje bramkowe, których nie wykorzystaliśmy - komentował po meczu Marcin Domagała.

- Spokojną pozycję lidera mamy już od jakiegoś czasu. Gramy dla kibiców, których dziś również było bardzo dużo i chcemy grać widowiskowy futbol, żeby przyciągać na trybuny jeszcze więcej ludzi - mówił Domagała.

- Nie myślimy o tym, że mamy 15 pkt. przewagi, tylko skupiamy się na kolejnych meczach i nadchodzących barażach - tłumaczył trener Polonii.

25 maja o godz. Polonia Bytom zagra z Unią Kosztowy w roli gospodarza na stadionie Szombierek. 17. O tej samej godzinie Szombierki rozpoczną wyjazdowe spotkanie na boisku Górnika Piaski.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mirek

Polonia w 3 lidze skończy jak Zagłębie Sosnowiec w ekstraklasie .Mówię to z przykrością

S
Szef sztabu

Super mecz nawet im sędzia nie pomógł.

Po meczu była wódeczka i śpiewy aż do samego domu.Hej !

Dodaj ogłoszenie