Bytom: Leszek Jodliński, nowy dyrektor Muzeum Górnośląskiego, o planach i pomysłach

Magdalena Nowacka-Goik
Bytom: Leszek Jodliński, dyrektor Muzeum Górnośląskiego
Bytom: Leszek Jodliński, dyrektor Muzeum Górnośląskiego Magda Nowacka-Goik
Bytom: Leszek Jodliński, nowy dyrektor Muzeum Górnośląskiego, o planach i pomysłach - rozmowa

Bytom: Leszek Jodliński, nowy dyrektor Muzeum Górnośląskiego, o planach i pomysłach

Czy zgadza się pan z opinią na swój temat, czyli z tym, że jest pan kontrowersyjny?

Myślę, że nie jestem za bardzo kontrowersyjny. Raczej - co może zabrzmi kontrowersyjnie - uważam się za fachowca, a to nie zawsze w naszych warunkach jest traktowane jako zaleta, albo jest pewnym ograniczeniem. Gdy się wie, jak pewne rzeczy mogą być robione, to oczywiście może uchodzić za rodzaj uporu, przekonania o własnej racji. Ale tak nie jest w moim przypadku. Wielokrotnie w swoim życiu dawałem dowody, że jeśli jest możliwość rozmowy, dyskusji, jestem na nią otwarty. Problem polega tylko na tym, żeby dyskutowały jednak osoby, które mają coś do powiedzenia, wiedzą coś na dany temat. Może wyrazisty charakter czasem przeszkadza, ale to nie znaczy, że lekceważę innych, tylko prezentuję własne zdanie.

Był pan w grupie zwolenników połączenia Muzeum Górnośląskiego z Muzeum Śląskim. W tej chwili, patrząc z innej perspektywy, zmienił pan zdanie ?
Uważam się za profesjonalistę. I oznacza to, że jeśli jestem w Muzeum Górnośląskim, to jest oczywiste, iż jestem przekonany o tym, że to muzeum musi się rozwijać. Usłyszałem coś, co uczynię chyba swoim leitmotivem - „Do samodzielności jest potrzebna możliwość rozwoju”. Jeśli MG ma być samodzielne, to musi się rozwijać. I takie mam dziś poglądy. To, że kiedyś reprezentowałem inne zdanie - uważam, że w tamtych warunkach miało ono głębokie uzasadnienie. Dzisiaj jesteśmy w innym punkcie. I z tą chwilą wszelkie dyskusje powinny ustać. Powinniśmy się skoncentrować nad tym, aby wykorzystać bogate zbiory, które MG ma, tradycje, zespół. Mam tylko dobre wrażenia po trzech dniach rozmów i spotkań. Wiem, że to muzeum ma duży potencjał, żeby się rozwijać, ale będę się upierał, że sytuacja związana ze środkami na to muzeum powinna, po przedstawieniu planu rozwoju, się zmienić. Plany integracji placówek sprawiły np. że niektóre funkcje stąd zniknęły, jak np. dział wydawnictwa, a powinny się pojawić na nowo. Zostały przeniesione do Muzeum Śląskiego. Ta struktura musi być na nowo zarysowana, zweryfikowana. Z drugiej strony, będę apelował o spokój i czas, który potrzebny jest placówce i jej pracownikom po tych 4 latach, kiedy nie do końca było wiadomo, co się będzie działo z muzeum. I liczę na taki kredyt życzliwości.
MG to bardzo bogaty dział przyrody w Polsce, ostatnio powstał bank DNA zwierząt. Wiele osób rzadko jednak tu zagląda, twierdzi, że muzeum się „zatrzymało”, mimo iż słyszmy o nowoczesnych inicjatywach tutaj podejmowanych. Jest bariera przebicia się przez pewne stereotypy. Jak to zmienić?

To, że dzisiaj funkcjonuje pogląd, że w muzeum dzieją się rzeczy nieciekawe, wynika po części z tego, że sami widzowie nie dają sobie szansy, żeby tu przyjść. Kluczową kwestią będzie więc pomysł, czym możemy zainteresować odbiorców. Z mojego punktu widzenia, a jest to część projektu, który wstępnie zaproponowałem zarządowi, warto zastanowić się nad pewnym profilowaniem muzeum. Skoro nie ma na Śląsku muzeum historii naturalnej, to skorzystać z milionów eksponatów, które ma dział przyrody MG. Ta historia naturalna regionu w oparciu o zbiory przyrodnicze jest bardzo ważna, ale jest jeszcze kwestia sposobu pokazywania tego. I to musimy przemyśleć, zmodernizować. Zobaczenie w ogromnym powiększeniu zdjęcia owadów, może sprawić, że będziemy przeżywać podróż do mikrokosmosu. I na pewno zainteresuje. Nie możemy przy tym zapomnieć, że muzeum także w swojej części jest instytucją badawczą. Ma zadania do realizacji, które nie powinny jednak oznaczać odwracania się do publiczności plecami. Odczarowałbym jednocześnie, że powinno być tylko miejscem rozrywki. To także działania edukacyjne. Chciałbym, aby dzieci, dorośli, także seniorzy, mogliby korzystać z nich bez ograniczenia w muzeum.

Mówiąc o planach, nie sposób zapomnieć o tym, że chociaż MG jest placówką dla całego regionu, to mieści się w Bytomiu. A Bytom jest miastem wielokulturowym i wciąż brakuje wyeksponowania tej różnorodnej kultury, która jest wpisana w historię. Czy pod pana kierownictwem to się zmieni? I jeśli tak, to w jakiej formie?

Na pewno ważne jest sięgnięcie do bogactwa tego miejsca, czyli nietracenie z pola widzenia kontekstu, jakim jest Bytom. Trzeba więc zastanowić się, co może miasto wnieść do interpretowania Górnego Śląska. Jeśli eksponowanie wielokulturowości, to tej opartej na ludziach. Pokazanie tradycji, języka, fenomenu Kresowiaków, którzy pojawili się tu po II wojnie światowej, i do tej pory nie doczekali się opowieści o sobie. Przedstawienie Górnego Śląska jako miejsca migracji. Myślę, że będzie to fascynujące. To też mówienie o historii międzywojnia, ale z perspektywy ludzkich dziejów. Wyobrażam sobie jednak, że to będzie historia nie tylko bytomian. Na pewno warto wyeksponować część etnograficzną, która jest tu mocno żywa, chociażby przez tradycje mieszkańców, którzy w strojach rozbarskich święcą pokarmy wielkanocne w kościele św. Jacka.

Władze Bytomia deklarowały w rozmowach z przedstawicielami zarządu województwa chęć współfinansowania placówki, nie chcąc dopuścić do jej połączenia z Muzeum Śląskim. Co w obecnej sytuacji?

Cały czas liczymy na współpracę z bytomskim samorządem, mamy nadzieję, że wciąż będzie zainteresowany wspieraniem Muzeum Górnośląskiego, co wielokrotnie deklarował. Myślę, że powstanie to w formule dialogu.
Jak do Muzeum Górnośląskiego przyciągnąć nie tylko miłośników historii, ale także młode pokolenie, które zwraca uwagę na nowoczesną formę przekazu, także tego historycznego?

Myślę, że ci młodzi też trochę interesują się historią swojego regionu, wątkami etnograficznymi. Oczywiście chciałbym pokazać komponent śląskości także w treści, jak i formie nowoczesnej. Jeśli chodzi o treść, to na przykład mam pomysł, aby prezentować współczesny śląski dizajn, sztukę ulicy, działania architektów na Śląsku. To także otwarcie się MG na działania różnego rodzaju galerii, Bytomskiego Centrum Kultury, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika, nurty społeczne, których jest tu sporo. Kolejny krok to pokazanie, że Śląsk jest żywym tematem, poprzez prezentację sztuki nowoczesnej, której mamy tutaj bogatą kolekcję . I to moim zdaniem młodych ludzi będzie interesowało. Także przedstawienie śląskiej architektury i nie tylko familoków, chociaż oczywiście jak najbardziej, bo za chwilę ich już nie będzie, ale też śląskiej nowoczesnej architektury. Co do form, zastanowimy się.

Mówi pan także o ścisłej więzi między odbiorcami, a muzeum. Zwiedzający jest nie tylko aktywnym uczestnikiem, ale też współtworzy prezentowane treści przetwarzając je, komentując. Tak ma wyglądać MG?

Jeśli myślimy teraz o muzeum, to nie patrzymy już na nie tylko przez pryzmat wystaw. To też spotkania, edukacyjne fora dyskusyjne, gry uliczne, docenianie i współpraca z grupami środowiskowymi. To właśnie jest muzeum partycypacyjne, w którym chcemy działać razem.

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie