Beata Pacut z Czarnych Bytom została mistrzynią Europy. W nagrodę pojedzie do Tokio ZDJĘCIA

Jacek Sroka
Jacek Sroka
Beata Pacut została w Lizbonie mistrzynią Europy. W finale ME wagi do 78 kg pokonała Holenderkę Guusje Steenhuis Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE fot. European Judo Union
Beata Pacut została w Lizbonie mistrzynią Europy. Na złoto polskiego judoki w ME czekaliśmy od 2007 r. 25-letnia zawodniczka pojedzie na igrzyska do Tokio i marzy o olimpijskim medalu. Judoczka Czarnych Bytom chorowała na koronawirusa i opowiada jak zmienił się sport w czasie pandemii. Przeczytajcie rozmowę z Beatą Pacut i zobaczcie jej zdjęcia z mistrzostw Europy.

Beata Pacut z Czarnych Bytom została mistrzynią Europy i dorównała swojemu trenerowi

Zdobywała pani sporo medali w kategoriach juniorskich, ale wśród seniorów po raz pierwszy stanęła na podium dużej imprezy.

To mój największy sukces w karierze. Bardzo się cieszę z tego złota. To fajne uczucie być mistrzynią Europy.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA BEATY PACUT Z ME W LIZBONIE

Poprzednie złoto w ME zdobył dla Polski pani klubowy trener Robert Krawczyk.

Historia zatoczyła koło. Na pewno wiążą się z tym dodatkowe emocje, że powtórzyłam osiągnięcie trenera Krawczyka, jest też trochę sentymentów - w sumie super sprawa, bo Czarni Bytom znów piszą historię polskiego judo.

ME były pierwszą z tegorocznych dużych imprez, ale w czerwcu czekają panią jeszcze MŚ w Budapeszcie, a w lipcu igrzyska w Tokio. To będzie przełomowy rok Beaty Pacut?

Czy to będzie przełomowy rok, to się dopiero okaże. Na pewno mogę w nim spełnić swoje marzenia, bo o starcie w igrzyskach śniłam od dziecka. Judo trenuję od 9 roku życia, a więc już 16 lat. Mieszkałam z rodzicami na Olimpijskiej i na halę Czarnych miałam rzut beretem. Wcześniej judo trenował mój brat i trochę go podpatrywałam, bo zabierał mnie na treningi, które bardzo mi się podobały. W mistrzostwach świata wystartuję z marszu, bo wiadomo, że najważniejsze są igrzyska. Nie będzie przed MŚ zmniejszania obciążeń, ale normalne treningi, a start w Budapeszcie będzie tylko sprawdzianem formy przed Tokio.

Beata Pacut pojedzie na igrzyska do Tokio

Złoto w Lizbonie przypieczętowało pani kwalifikację olimpijską. Z jakim nastawieniem pojedzie pani na igrzyska?

Moja kwalifikacja już wcześniej nie była specjalnie zagrożona, ale teraz jestem w 100 procentach pewna startu w Tokio. Pojadę do Japonii z nadzieją na zdobycie medalu, bo od małego marzę o tym, by stanąć na olimpijskim podium. Na razie trenuję indywidualnie z trenerem Krawczykiem w Bytomiu, ale na pewno będzie też parę wyjazdów zagranicznych, żeby móc stoczyć treningowe pojedynki z zawodniczkami ze światowej czołówki.

W Tokio nie będzie kibiców z zagranicy, ale brak japońskich fanów traktujących judo jak religię byłby chyba dużą stratą?

Śledzę doniesienia medialne na ten temat, ale dziś nikt nie ma przecież pewności jak to będzie wyglądało, bo wiadomo, że pandemia wszystkim daje się we znaki. Ważne, że igrzyska w Tokio w ogóle się odbędą.

Pani w tym roku miała już okazję wystąpić na turnieju z kibicami, bo widzowie mogli obserwować marcowe zawody z cyklu Grand Slam w Taszkencie.

Fani byli co prawda tylko w górnych sektorach hali, żeby nie mieli z nami kontaktu, ale atmosfera na zawodach i tak od razu była zupełnie inna. Był doping, były brawa. Teraz takie zachowania, które przed pandemią były czymś zupełnie normalnym, docenia się podwójnie.

Beata Pacut o koronawirusie i życiu sportowców w czasie pandemii

Skoro już o tym mowa to jak zmieniło się życie sportowca w obecnych czasach?

Jedną z form przygotowań w naszej dyscyplinie sportu były międzynarodowe campy czołowych zawodników, które zwykle odbywały się w Japonii, polegające na wspólnych treningach i sparingach. Międzynarodowa Federacja Judo w okresie pandemii zakazała jednak takich zgrupowań, co było dla nas dużym utrudnieniem. Zmieniła się zupełnie logistyka wyjazdów i wyprawa na zawody, która kiedyś zajmowała w sumie trzy dni, teraz trwa nawet tydzień. Jest dużo mniej połączeń lotniczych i zdarza się, że czekamy na lotniskach nawet kilkanaście godzin, by móc wrócić do domu. Przed zawodami siedzimy po kilka dni w hotelowych pokojach czekając na wyniki testów na COVID, które przed każdym startem robione są co najmniej dwa. Trochę się to wszystko zmieniło, ale musimy sobie z tym jakoś radzić.

Pani koronawirusa ma już za sobą. Ciężko było?

W trakcie choroby byłam osłabiona. Później organizm gorzej znosił treningi - tętno było mocno podwyższone w trakcie wysiłku, ale monitorowaliśmy to z lekarzami i na szczęście wróciłam do formy o czym świadczy medal ME. Przed igrzyskami polscy olimpijczycy mają być zaszczepieni na COVID.

Czy mistrzyni Europy ma w swoim życiu czas na coś jeszcze poza judo?

Studiuję zaocznie w Wyższej Szkole Bankowej w Chorzowie. Trenuję dwa razy dziennie, więc wolnego czasu nie mam za wiele, ale gdy już mam luźniejszy dzień to lubię spędzić go aktywnie jeżdżąc na rolkach czy rowerze. Chętnie też zaglądam do kuchni przygotowując jakieś makarony, bo nie są to specjalnie skomplikowane dania.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie