W narożu kamienicy przy ul. Piłsudskiego 5 w Bytomiu rozłożył swe skrzydła latający smok z zakręconym ogonem. Nie wiadomo, jakie jest jego pochodzenie. Secesyjna kamienica pochodzi najprawdopodobniej z 1805 roku, a że wiadomo, iż zbudowano ją już specjalnie z miejscem na smoka, który łapami obejmuje narożnik budynku, jest to również data jego narodzin.
Smoka umieszczono na ścięciu naroża, dokładnie nad parterem budynku. Zdobił kamienicę przez 180 lat. W połowie lat 80. XX wieku poddano go renowacji, gdyż był już bardzo zniszczony - miał uszkodzone pazury i pysk z wystającym językiem.
O odnowienie rzeźby Towarzystwo Opieki nad Zabytkami starało się w Urzędzie Miejskim prawie 20 lat. W końcu konserwację przeprowadził bytomski rzeźbiarz i artysta plastyk, Henryk Fudali.
Tego typu elementy znajdziemy na wielu bytomskich kamienicach, rzadko gdzie jednak rzeźby są tak duże (rozpiętość smoczych skrzydeł ma ponad 2 metry).
M.in. niedawno odnowiono secesyjne rzeźby przedstawiające sowy w narożniku kamienicy na rogu ulic Moniuszki i Dworcowej. Również na ul. Moniuszki można podziwiać płaskorzeźbę przedstawiającą czaplę, a w budynku na rogu ulic Moniuszki i Jagiellońskiej jest Atlas, który wspiera naroże. Brakuje mu jednak ręki i od lat nie był poddawany konserwacji.