(© M.Nowacka-Goik)

Opera Śląska Bytom: "Moc przeznaczenia" na afiszach

Opera Śląska Bytom: W sobotę 18 marca, „Moc przeznaczenia” Giuseppe Verdiego. Na deski Opery Śląskiej powraca po 56 latach


Opowieść o tragicznej miłości, wojnie i nieuchronnym losie. Trwają przygotowania do premiery opery „Moc przeznaczenia” Giuseppe Verdiego. Reżyserii podjął się Tomasz Konina, a kierownictwem muzycznym zajął się Jakub Kontz. O swoich rolach w spektaklu opowiadają Karina Skrzeszewska (Leonora), Mariusz Godlewski (brat Leonory, Don Carlos) oraz Aleksander Teliga (ojciec Leonory markiz di Calatrava i padre Guardiano).

Dojrzewa i godzi się z okrutnym losem



Karina Skrzeszewska (sopran) nie ukrywa, że jest podekscytowana tym, że będzie grała Leonorę. Traktuje to wyzwanie podwójnie, bo nie czuje się tylko śpiewaczką, a bardziej aktorką śpiewającą na scenie. - Nigdy wcześnie nie miałam okazji grać Leonory i bardzo cieszę się, że teraz będę miała taką możliwość. Chociaż to nie jest mój pierwszy kontakt z tą postacią, bo arię z ostatniego aktu wykonywałam wcześniej na koncertach - mówi artystka. Przyznaje, że od około trzech lat zbliża się właśnie do takiego repertuaru, w który wpisuje się ta opera i ta rola właśnie.

- Leonora, podobnie jak Elżbieta w „Don Carlosie”, nie jest heroiną. To osobowość tragiczna, ale liryczna. Trudność kreowania takiej partii polega na tym, że trzeba mieć w głosie duży zasób możliwości dynamicznych , ze względu na sceny wymagające dramatyzmu i nasilenia głosu. Ale są tu i sceny, które wymagają, nawet w przewadze, typowego piano, liryzmu, belcanto - wylicza. Podkreśla też, że ona sama, jako artystka nie czuje się już młodziutką dziewczyną, tylko w pełni ukształtowaną kobietą i takie partie jak ta, są kompatybilne z jej dojrzałością, potrzebą wewnętrzną, ekspresją i doświadczeniem.

Artystka przyznaje, że jej postać jest nieco charakterologicznie przytłumiona przez dominujących męskich, mocnych bohaterów. - Reżyser Tomasz Konina, wyraźnie nakreślił stosunek Leonory z ojcem. Lekko uzależniony, poddańczy, bez ciepła. Bohaterka kocha ojca, jest przez niego kochana, ale nie ma między nimi czułości, dziewczyna się go boi. To też rysuje jej charakter. Ma kochanka, Alvara, ale cały czas powstrzymuje się od ucieczki z nim, właśnie ze względu na ojca - opowiada artystka. Jej postać, jest emocjonalna, zróżnicowana, popada w skrajności, pokaże też swoje drugie oblicze. To mocne, dramatyczne. - Ale będzie miała w sobie także dużo liryzmu i delikatności. Ona się przeobraża. Nie jest jednowymiarowa. Z niewinności, naiwności, poddaństwa, decyduje się na pokutę w odosobnieniu. Posiwieje. Postarzeje się. Dojrzeje i...pogodzi się z losem. Swoją siłę zbuduje na delikatnym charakterze - mówi śpiewaczka. Muzycznie jest to wymagająca partia. Poza scenami zbiorowymi i duetami, aż trzy arie. Jedną z nich artystka przemierza w całości na kolanach.

- Najtrudniejsze jest połączenie wysokiej poprzeczki aktorskiej z pięknem muzyki. Ważne jest, aby to zrównoważyć, nie zapominając, żeby dla widza był to bardzo konkretny odbiór tej osobowości - mówi Karina Skrzeszewska. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to musi się tu zmierzyć z połączeniem rejestrów: piersiowego z nagłymi lirycznymi pianami. - Na szczęście bardzo mi w tym pomaga nasz kierownik muzyczny, Jakub Kontz. Ma bardzo dobre wyczucie tej włoskiej muzyki, belcantowego traktowania linii melodycznej - podkreśla artystka. Sama o sobie mówi, że nie należy do tzw. pieszczących się śpiewaków. - Daje z siebie maksimum, a jednocześnie traktuję głos jak fizjologiczny fragment siebie samej - mówi.

Spektakl powstał w wieku XIX, ale dzięki kostiumom, o które zadbała Joanna Jaśko-Sroka, przenosimy się w połowę XX wieku. - Mój Alvaro, to będzie taki gość w skórze z ćwiekami, w dżinsach. Ja jestem panną z wyższych sfer w pięknej sukni. Ten dysonans, a dla mnie eklektyzm, połączenie różnych epok i środowisk, przynosi skojarzenia ze słynnym „West Side Story” - zdradza śpiewaczka.



Zaślepiony w działaniu, ale nie bez uczuć



Mariusz Godlewski (baryton), czyli Don Carlos, nie po raz pierwszy gra scenicznego brata Kariny Skrzeszewskiej. Partnerował jej w „Łucji z Lamermooru”. - Carlos zupełnie nie jest podobny do swojej siostry. Dla mnie to zacięty człowiek, który niezależnie od okoliczności, fanatycznie wierzy w to, co powinien wykonać. Jest bezwzględnym katem, aczkolwiek nie pozbawionym dobrych uczuć. Pokazanie tej dwoistości, pogodzenie sprzeczności jest niezwykle ciekawe - mówi śpiewak. W prezentacji tego dualizmu najważniejszą rolę odgrywa muzyka. - To dzięki niej odkrywamy całą naturę Carlosa. Aria z III aktu jest przepiękna, niezwykła. Tak samo duety, które pokazują wnętrze bohatera, jego walkę - podkreśla Mariusz Godlewski.

Surowy ojciec i duchowny z empatią



Aleksander Teliga gra dwie role. Najpierw jest surowym ojcem Leonory, markizem di Calatrava, a potem wyrozumiałym przewodnikiem duchowym, padre Guardiano. - To nietypowe i rzadko spotykane, ale ja nie byłem zszokowany tą ideą reżysera, bo zetknąłem się z nią podczas występów w Monachium. Artysta musi tak poprowadzić role, żeby publiczność nie była zdezorientowana, widząc postać, która ginie , a w kolejnych scenach powraca. Rozmawiałem z reżyserem i zaproponowałem, żeby w roli ojca Leonory, mocniej wyeksponować nieco inne cechy charakteru - mówi artysta. Jako ojciec będzie więc ostry, surowy, choleryczny. Jako padre Guardiano , pomocny i wyrozumiały. Ciepły. Jak przygotowuje się do swojej roli? - Trzy dni do spektaklu żadnego seksu, trzy dni po też nie, a przedstawień 9 w miesiącu - żartuje. Na poważnie mówi, że na pewno pomaga lekka dieta i kumulacja energii. W jego przypadku także... spanie prawie na stojąco, bo na 7 poduszkach! W ten sposób nie podrażnia gardła.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!