MŚ Lahti 2017. Co za dzień! Polac w składzie Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Kamil Stoch zostali mistrzami świata w konkursie drużynowym podczas rywalizacji w Lahti na dużej skoczni.

MŚ Lahti 2017. Polacy drużynowymi mistrzami świata!

Gdy Adam Małysz zdobywał indywidualne medale mistrzostw świata, nawet nie mógł marzyć, by sięgnąć po krążek także w drużynie. Dziś jak przyznał w telewizyjnym wywiadzie, stresował się bardziej niż kiedykolwiek. - Denerwowałem się tak, że aż rozbolał mnie brzuch. Nawet przed żadnymi zawodami nie miałem takiego “nerwa” - przyznał Małysz, który przez wiele lat tworzył podwaliny pod największy drużynowy sukces w historii polskich skoków narciarskich. A jego autorami stali się w sobotę podopieczni Stefana Horngachera – Kamil Stoch, Piotr Żyła, Maciej Kot i Dawid Kubacki.

Przed konkursem drużynowym mistrzostw świata w Lahti jakikolwiek inny wynik niż złoty medal Polaków byłby przyjęty z conajmniej lekkim rozczarowaniem. W końcu kiedy mogliśmy liczyć na taki sukces jak nie w sezonie, w którym biało-czerwoni prowadzą w klasyfikacjach Pucharu Świata, Pucharu Narodów, a wcześniej zdominowali Turniej Czterech Skoczni. Presja była duża, ale polscy skoczkowie nie mieli z nią najmniejszych problemów. Potwierdzili swoją znakomitą formę i nie dali rywalom szans na nawiązanie rywalizacji.



Wszystko rozpoczęło się od Żyły, który w pierwszej kolejce skoczył 130,5 m i dał naszej drużynie prowadzenie. Jak się okazało, biało-czerwoni już go nie wypuścili. Kolejne skoki? Kubacki – 129 m, Kot i Stoch – po 130,5m. Niemcy, Austriacy i Norwegowie mogli tylko z zazdrością patrzeć na równe, dalekie skoki Polaków. I liczyć ich rosnącą z każdą rundą przewagę.




Jedynym przeciwnikiem, który lekko dał się we znaki Polakom był… wiatr. Wiejący bardzo lekko w pierwszej serii przybrał na sile na początku drugiej, utrudniając skok Żyle. Brązowy medalista z czwartku uzyskał 123 metry, a skaczący wcześniej Markus Eisenbichler aż 130,5 m. Przewaga biało-czerwonych stopniała więc do zaledwie 6,5 punktu, ale to było wszystko, na co pozwolili rywalom Polacy w sobotni wieczór.


Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Jazg (gość)

    Pięknie.Niemniej jednak takiego wybitnego i wspaniałego skoczka jak Wojtek Fortuna już chyba raczej nigdy nie bedziemy mieli.