Miasto chce w tym roku dokonać z Kompanią Węglową zamiany. Tereny inwestycyjne na tereny GKS Rozbark. W klubie się cieszą, ale zamiana terenów możliwe, że nie jest zbyt korzystna.

Z punktu widzenia gospodarczego, to nie będzie dla miasta korzystna zamiana - twierdzi radny Michał Bieda. W GKS Rozbark na to nie zważają i cieszą się, że miasto ma zamiar przejąć ich tereny. Widzą w tym szansę na rozwój nie tylko sportowy, ale i całej infrastruktury.

Miasto chce w tym roku przeprowadzić zamianę terenów inwestycyjnych, które trafią w ręce Kompanii Węglowej, by od spółki uzyskać pełne prawo do zarządzania terenami, na których znajduje się stadion GKS Rozbark Bytom. Według uchwały, którą podjęto pod koniec lutego, Bytom pokryje koszty tej zamiany, wydając na to 2,3 mln zł.

- Dlatego uważam, że nie jest to do końca korzystna zamiana z punktu widzenia gospodarczego. Owszem, dobrze, że miasto chce się zatroszczyć o obiekty GKS Rozbark. Ale jednocześnie teren inwestycyjny przy ul. Strzelców Bytomskich oddajemy spółce, której przyszłość jest niepewna, przez co nie wiemy, co z tym terenem potem się stanie - podkreśla Michał Bieda, bytomski radny.

Dlaczego w ogóle dochodzi do takiej zamiany? Teren, jak twierdzi Aleksandra Szatkowska, rzeczniczka prasowa Urzędu Miejskiego w Bytomiu, nieruchomości przy Strzelców Bytomskich były przedmiotem przetargów nieograniczonych.

- I nie znalazły nabywcy, stąd też propozycja zagospodarowania ich w inny sposób - wyjaśnia rzeczniczka. W zamian, miasto od Kompanii Węglowej ma szansę pozyskać wspomniane już tereny GKS Rozbark.

- Dla nas to korzystna zamiana, która oznacza, że zasłużony dla bytomskiego sportu klub nie zniknie z mapy miasta i będzie mógł się rozwijać - mówi Karol Fedorowicz, członek zarządu GKS Rozbark. Jak podkreśla, dzięki temu GKS w przyszłości będzie w stanie zasilać utalentowanymi piłkarzami Polonię Bytom. - To dla nas będzie niemal naturalną koleją rzeczy. Zmiany, jakie miasto szykuje, pozwolą nam skupić się na szkoleniu młodych piłkarzy i wypuszczać ich w świat - mówi Fedorowicz.

Przejęcie GKS przez miasto dałoby też szansę na rozwój infrastruktury. Obiekt jest bowiem częstym celem ataków złomiarzy. Doszło tam nawet do sytuacji, kiedy pewien mężczyzna piłą mechaniczną próbował przeciąć stadionowe krzesełka. To też przyczyni się do rozbudowy infrastruktury sportowej w mieście.

- A nie ukrywajmy - to najpiękniejszy teren sportowy w mieście, który może być bazą sportową nie tylko dla młodych adeptów piłki nożnej, ale też na przykład dla łuczników, czy rugbystów. To da nam szansę na trenowanie młodych i zdolnych sportowców Bytomia - przekonuje Fedorowicz. Przyszłość pokaże, czy tak się stanie. Najpierw musi dojść do zamiany , Planowana jest w tym roku .

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Kibic (gość)

    Ożywić stadion prowadząc zajęcia z piłki nożnej, rugby i łucznictwa to świetny pomysł. Im więcej ludzi będzie trenowało na stadionie tym skuteczniej będą odstraszać złomiarzy!